naglowek

  Archiwum wpisów w blogu w styczniu 2012

Światowy dzień sprzątania biurka

  

środa, 04 stycznia 2012

8 stycznia obchodzony jest światowy dzień biurka. Wyczytałem na jednym z portali takie informacje: Międzynarodowy Dzień Sprzątania Biurka to tzw. święto specjalne i obchodzone jest w 43 krajach świata. To naprawdę świetna okazja do tego, by wraz z początkiem roku nabrać nowych, świeżych sił do pracy. Według zasad Feng Shui stare, niepotrzebne rzeczy, zalegające w miejscach, w których przebywamy, blokują naszą zdolność do racjonalnego i twórczego myślenia. Oto kilka prostych wskazówek, jak celebrować Dzień Sprzątania Biurka:

• wyrzuć wysychające ciastka, wczorajszą drożdżówkę i stare draże, które leżą pod niepotrzebnymi również wydrukami sprzed dwóch miesięcy

• na biurku zostaw tylko te rzeczy, których używasz codziennie i bez których nie możesz się obejść; resztę włóż do szuflady, organizując podobne rzeczy w konkretnych miejscach (np. dokumenty razem, spinacze z taśmą klejącą i nożyczkami itp.)

• oczyść centrum - tutaj jest potrzebna do pracy przestrzeń (gadu-gadu.pl)

Nie mam zamiaru komentować coraz bardziej dziwacznych obchodów. Lepiej zrobi to poniższy fragment felietonu: data ósmego stycznia nic nie zmieniła w moim życiu. Nic też nie zmieniło się w wyglądzie mojego biurka. Bałagan jak był, tak i jest. Sama, zamiast spędzać czas na oddawaniu się błogim myślom, tracę energię na szukanie ołówka, ważnego numeru telefonu czy kawałka niezapisanej kartki papieru. Do tego wciąż się złoszczę na wędrujące, bez mojej zgody , przedmioty. Coś było, a tego czegoś nie ma teraz pod ręką, więc… zamieniam się w koparkę, która przerzuca wszystko z jednej sterty na drugą, po to tylko, by po chwili znów przywrócić wszystko do pierwotnego stanu. Artystyczny nieład, który ostatnimi czasy nieładnie zapanował nad moim biurkowym światem, stał się moją zmorą i koszmarem. Pretekstu jednak, by w końcu bez sentymentu i wzruszeń pozbyć się sterty zalegających papierów i książek, nie ma. Szkoda! Wystarczyło w Światowy Dzień Sprzątania Biurka z radością wrzucić wszystko do kartonowych pudeł i zanieść na strych. Problem z nadmiarem zbędnych przedmiotów sam by się rozwiązał. (…) Dobrze pamiętam, że dokument z pracy położyłam po prawej stronie biurka, wpychając go między dawno przeczytaną książkę a wydruki z komputera, które już sama nie wiem po co mi były kiedyś tam potrzebne. Co z tego, że pamięć mi nie szwankuje, skoro potrzebny na tu i teraz papier wyparował niczym kamfora? Nie ma! Godzinę spędziłam na przekopywaniu się, niczym szukający światła kret, przez wszystkie kartki i karteluszki, których dziwnym trafem nie spowiła jeszcze pajęczyna, ale dokument najwyraźniej zmienił właściciela. A może go nigdy nie było, i tylko moja wyobraźnia płata mi figla? Niemożliwe przecież, by na kilku metrach kwadratowych powierzchni, nawet zalanych stertą bezużytecznych i nikomu do szczęścia niepotrzebnych drobiazgów, coś mogło zamienić się w niewidoczny pył. (…) Ile czasu pochłania mi mój bałagan? Nie wiem. Gdyby bałagan był wprost proporcjonalny do ludzkiego zapracowania, żółta koszulka lidera bez wątpienia trafiłaby w moje ręce. I dyplom dla najbardziej zapracowanego człowieka w regionie. W końcu ta sterta papierów o czymś świadczy. Czy ktoś w ogóle zdaje sobie sprawę, jak trudno dorobić się takiej ilości potrzebnych i niepotrzebnych materiałów? Do tego trzeba mieć talent! Sama najwyraźniej jestem starej daty. Wciąż żyję w przeświadczeniu, że ilość świadczy o jakości. Im więcej papierków, tym ciężej pracuję ja - przecież szukam czegoś, a nie patrzę tępo w sufit. Szukam, znaczy się… coś robię. Nawet jeśli nic praktycznego nie robię (A. Curyło- we-dwoje.pl)

Nic dodać, nic ująć!!! Nieprawdaż?

 |---------------------------

Zimowe ramotki (1)

  

środa, 11 stycznia 2012

A dzisiaj troszkę zimowych ramotek w postaci dowcipów:

Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków organizacji ekologicznej. - Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek? - To nie norki, to poliestry. - A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?

• Poszła blondynka zimą łowić ryby. Zobaczyła, że jest lód, wiec wycięła przerębel, zarzuciła wędkę i siedzi. Siedzi godzinę, dwie, trzy, a tu żadnej ryby. Nagle jakiś facet trąca ją w ramię i mówi: - Panienko, tu nie ma ryb. - Skąd pan wie? Kim pan w ogóle jest?! - Kierownikiem tego lodowiska...

• Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpią się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi: -Ale założyliśmy buciki odwrotnie... Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się, sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf. weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi: -Ale to nie moje buciki... Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły. Na to dziecko: - To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić... Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły. -No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki? -Mam schowane w bucikach...

• Zepsuła się brama pomiędzy niebem, a piekłem. Nikt nie chciał jej naprawić. Postanowiono rozegrać zawody skoków narciarskich. Trener nieba zaczyna się cieszyć: - ha, ha, i tak wygramy, mamy najlepszych skoczków Na to trener piekła: - ha, ha, a my mamy wszystkich sędziów i trenerów!

• W jaki sposób szkoli się skoczków narciarskich? Sądząc po takich zawodnikach jak Małysz (wzrost 168 cm, waga około 50 kg), nie daje się takiemu skoczkowi jeść, ustawia na szczycie skoczni i czeka się na podmuch wiatru.

• Przychodzi Małysz po treningu do domu i myśli, że coś miał zrobić, ale zapomniał, co. Myśli, że pewnie chodzi o posprzątanie. Posprzątał, ale znowu siedzi i się zastanawia. - A! Pewnie miałem pozmywać. Pozmywał, ale znów myśli, że to nie o to chodziło. Dalej się zastanawia. - Może miałem zrobić kawę? Idzie do kuchni i przyrządza, i cały czas się zastanawia. W końcu myśli: - Ach! Przecież miałem się przywitać z Izą! Idzie i przytula się do żony, a ona na to: - Adam! Przecież miałeś zdjąć narty!

 |---------------------------

Zimowe ramotki (2)

  

środa, 18 stycznia 2012

A dziś dla przypomnienia stara wyliczanka, która bawiła parę pokoleń:

+30°C - Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.

+10°C - Mieszkańcy domów komunalnych w Helsinkach zamykają okna. Lapończycy sadzą kwiatki w oknach.

+5°C - Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...

+2°C - Włoskie samochody nie zapalają.

0°C - Woda zamarza.

-1°C - Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijając zimnym piwem.

-4°C - Kot wchodzi pod kołdrę.

-10°C - Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.

-12°C - Zbyt zimno na śnieg.

-15°C - Amerykańskie auta nie zapalają.

-18°C - Właściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.

-20°C - Oddech staje się słyszalny.

-22°C - Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.

-23°C - Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.

-24°C - Niemieckie auta nie zapalają.

-26°C - Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę igloo.

-29°C - Kot wchodzi pod pidżamę.

-30°C - Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.

-31°C - Za zimno na pocałunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska drużyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.

-35°C - Czas zaplanować dwutygodniową kąpiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.

-39°C - Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.

-40°C - Niemiec bierze samochód pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.

 |---------------------------

Przykazania czułości

  

środa, 25 stycznia 2012

W te zimowe dni, szczególnie ważna wydaje się czułość, która jest przejawem bliskich relacji. Nie mam zamiaru silić się na własne przemyślenia w tym temacie, stąd też proponuję „dekalog czułości”, który opracował Barton Goldsmith („Charaktery” 12/2011, s. 18).

1. Okaż czułość, obchodź się delikatnie z kimś, kogo kochasz. Wielu partnerów uważa, ze w związku trzeba być „szczerym do bólu”. To może być trudne do zniesienia dla bliskiego, który odsłania przed Tobą czułe miejsca.

2. Porozumiewając się z partnerem, kieruj się sercem. Nie chodzi tu o to, kto ma więcej władzy, kto kogo kontroluje, kto wygrał, albo kto kogo pokonał. Związek to nie pole bitwy.

3. Zwracaj uwagę na to, jak Twój partner się czuje. Czasem dajemy się ponieść i tak mocno jesteśmy uwikłani we własne dramaty, ze nawet nie widzimy, że ktoś kogo kochamy, czuje się zraniony, smutny, opuszczony. (…)

4. Rozwijaj wasz własny kod związku, coś, co tylko we dwoje znacie i dzielicie ze sobą.(…) To właśnie ten język – znany tylko partnerom – tworzy związek.

5. Odpuść czasem, przeczekaj (…). Jeśli zraniliście się nawzajem, postępuj powoli i troskliwie, aż rany się zabliźnią. Staraj się spotkać z ukochanym w połowie drogi.

6. Nie potępiaj partnera, nie oskarżaj, nie udowadniaj mu, że czegoś nie potrafi Łatwo jest uznać, że ktoś się myli, ale jeśli jest to ktoś, kogo kochasz, to kruszysz w ten sposób podstawy waszego związku..

7. Nie bądź złośliwy wobec partnera. Nie naruszaj jego dobrego mniemania o sobie, poczucia własnej wartości.

8. Zachęcaj partnera, by był romantyczny i sam taki bądź. Jeśli chcesz mieć romantyczny wieczór, szykuj grunt od rana.

9. Pamiętaj, że zrozumienie dla uczuć partnera, współczucie mu i wspieranie nie oznacza słabości. Jest natomiast oznaką Twojej gotowości, by być z partnerem i tworzyć z nim taki kontakt, jakiego nie ma z nikim innym na świecie.

10. Trudno o czułość tam, gdzie nie ma poczucia bezpieczeństwa. To ono sprawia, ze swobodnie ujawniamy uczucia. Wiele osób obawia się, że okazanie troski, czułości i współczucia spotka się z czyimś odrzuceniem i dlatego wolą powstrzymywać się od czułych gestów i słów. Dużo w ten sposób tracą.

W kontekście powyższych rad, warto zastanowić się nad jakością własnej czułości.

 |---------------------------

środa, 22 lutego 2012 

Ostatnio dodane

  Środa Popielcowa
 dodane: 22.02.2012
  Pobożność maryjna
 dodane: 21.02.2012
  Kierownictwo duchowe (3)
 dodane: 20.02.2012

Mastalski w radiu

Rozmowy z ks. prof. Januszem Mastalskim emitowane w Radio Bonus w każdą środę o godz. 20.15.
  archiwum rozmów

Radio Bonus

Najnowszy tekst w zamyśleniach:

  Środa Popielcowa
 dodany: 22.02.2012

inne w archiwum zamyśleń:

rok: 2012 r., miesiące:
1 2

rok: 2011 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

rok: 2010 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 9 10 11 12

rok: 2009 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 9 10 11 12

rok: 2008 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 8 9 10 11 12

rok: 2007 r., miesiące:
10 11 12

w refleksjach pedagogicznych:

  Nauczycielskie grupy nieformalne (2)
 dodany: 17.02.2012

w dla samotnych:

  Kierownictwo duchowe (3)
 dodany: 20.02.2012

w dziale problemy wychowawcze:

  Pobożność maryjna
 dodany: 21.02.2012

i leksykonie:

  Karpowicz Stanisław
 dodany: 16.02.2012

Statystyki serwisu

Ilość stron w serwisie:
974
Ostatnia umieszczona:
Środa Popielcowa

dodana: 22.02.2012

Ilość wpisów w księdze gości:

259

ostatni wpisany:
2011-11-06 23:08:54