naglowek

  Archiwum wpisów w blogu w październiku 2009

Głodni sukcesu

  

środa, 07 października 2009

Fascynowaliśmy sie we wrześniu sportowymi sukcesami i porażkami polskich drużyn sportowych. Mówi się na całym świecie, że mamy najlepszych kibiców. Niestety w wielu konkurencjach (szczególnie zespołowych) wiedzie nam się ze zmiennym szczęściem. A widać, jak my Polacy, jesteśmy głodni sukcesu. Potrafimy celebrować każde, nawet najmniejsze sukcesy. Wtedy jesteśmy dumni, szczęśliwi, a sportowcy są okrzykiwani jako bohaterzy narodowi. Jednak, kiedy ci sami sportowcy mają kryzys, a wyniki są niezadowalające, wtedy następuje odwrót.

Tak sobie myślę, że powyższe postawy wynikają w dużej mierze z naszej mentalności. W niej istotne są pewne wady, które można nazwać narodowymi. Pierwszą z nich jest nawyk narzekania. Ileż razy można usłyszeć słowa: na pewno przegramy; nie mamy szans; to się nie uda. I w wielu sytuacjach jest to jak samospełniające się proroctwo. Jest nawet w dobrym tonie narzekać, bo jeśli przewidywania się nie sprawdzą, to zawsze można powiedzieć: no, tym razem się udało, ale następnym... Podoba mi się pewna sentencja, w której można przeczytać, że ludzie współcześni stworzeni są do narzekania. Z całego Achillesa widzą tylko piętę. I coś w tym jest, szczególnie u nas Polaków. Jesteśmy w świecie postrzegani jako ci, którzy nie potrafią się cieszyć. Euforia ze zwycięstwa trwa krótko, a później przychodzi szara rzeczywistość.

Drugim, polskim nawykiem jest krótka pamięć. Często dzisiejsi bohaterzy, jutro zostają zapomnieni. Częściej pamiętamy porażki, choć staramy się wspominać sukcesy. Niełatwo więc u nas być zwycięzcą, bowiem naród jest głodny coraz to większych sukcesów. Ot, choćby przykład Małysza. Oczywiście, nawet wtedy kiedy nie wygrywał miał wiernych fanów. Wielu jednak postawiło na nim kreskę. Przestali pamiętać o wielkich jego sukcesach. Zaczęły się pretensje i głosy, żeby zrezygnował ze startów.

Powstaje jednak pytanie: czy można coś zmienić? A może sposobem na te nawyki jest po prostu zwyczajne wychowanie do wdzięczności? U podstaw wdzięczności stoi przecież pamięć o tym, komu i co zawdzięczamy. Warto na to zwrócić uwagę zarówno w szkole, jak i w domu rodzinnym. Wtedy z pewnością będzie łatwiej i częściej wspominać te dobre, wspaniałe chwile.

Póki co, jedno jest pewne: jesteśmy głodni sukcesu. Czekamy na spektakularne zwycięstwa, szczególnie nad odwiecznymi wrogami jakimi są Rosjanie czy Niemcy. A więc czekamy na następny powód do radości i dumy.

 |---------------------------

Zagubiony nauczyciel

  

środa, 14 października 2009

No i świętujemy. A święto to radość! Czy jednak współczesny nauczyciel ma się z czego cieszyć? Niestety, z roku na rok postępuje deprecjacja zawodu nauczyciela. Jest coraz więcej powodów do niepokoju. Jednym z największych budzących niepokój zjawisk jest syndrom zagubienia tożsamości przez nauczycieli.

Do typowych objawów funkcjonowania tego syndromu można zaliczyć następujące zjawiska:

• coraz większa anomia tożsamościowa (koncentracja na własnym interesie z jednoczesnym dążeniem do maksymalizacji gratyfikacji bez zbytniego zaangażowania zawodowego);

• problemy z określeniem norm etycznych w postępowaniu zarówno w typowych sytuacjach edukacyjnych, jak i patologicznych;

• stopniowa implozja pełnionej roli, prowadząca do stereotypowych zachowań i ocen będących symbolem oczekiwanej poprawności;

• ubezwłasnowolnienie poprzez funkcjonujące w oświacie schematy i mity, generujące stopniową utratę autonomii;

• odtwórczość będąca skutkiem coraz większej bezsilności wobec cywilizacyjnej tymczasowości i zniewolenia czasem;

• alienacja z więzi społecznych, niosąca za sobą poczucie braku bliskości i zrozumienia;

• nadwrażliwość oraz podatność na frustracje i rozczarowania;

• zniewolenie powinnością zatracające samokrytyczność i refleksyjność;

• dekonstrukcja ethosu nauczycielskiego.

Seneka pisał: Nikt nie zaprzeczy, że cnota w działaniu powinna potwierdzać swoje postępy i nie tylko teoretycznie zastanawiać się nad tym, co czynić trzeba, lecz nadto i rękę niekiedy przyłożyć do dzieła, a wyniki swoich rozmyślań zamienić w czyny. XXI wiek staje się wyzwaniem także dla nauczycieli, bowiem sama refleksja nad kondycją tożsamości człowieka nie wystarczy. Istnieje więc ciągłe napięcie związane z tworzeniem własnego wizerunku osobowego nauczyciela.

Mówiąc o tożsamości nauczyciela, zawsze należy pamiętać, iż jest on w pierwszej kolejności człowiekiem, który tym bardziej jest, im więcej z siebie daje, czyniąc z owego udzielania bezinteresowny dar. Niestety, mnogość syndromów dotykających współczesnego nauczyciela sprawia, że to otwieranie się i dawanie jest coraz bardziej kłopotliwe. Czas pokaże, jak nauczyciel poradzi sobie z lansowaną nieokreślonością, niewyrazistością i anonimowością współczesnego człowieka. Musi jednak pamiętać, że w cywilizacji kiczu i nijakości jego rola w edukacji jest szczególnie ważna.

 |---------------------------

Żonglerka życiem

  

środa, 21 października 2009

W ostatnich tygodniach toczy się dyskusja na temat zapłodnienia in vitro, aborcji oraz różnych genetycznych eksperymentów. Jest to ciągła żonglerka życiem. Nie chcę komentować bezpośrednio upolitycznionych koncepcji różnych ugrupowań. Poniższy tekst (jakże wymowny) jest dobrym komentarzem do toczących się dyskusji.

Fragment z pamiętnika nienarodzonego dziecka.

5.10. Dziś zaczęło się moje życie. Rodzice o tym nie wiedzą. Jestem mała jak pyłek kwiatu, ale to już jestem ja. Mam być dziewczynką. Będę miała jasne włosy i błękitne oczy. W ogóle wszystko już zostało ustalone. Nawet, to, że będę kochać kwiaty.

19.10. Trochę urosłam, ale sama jeszcze nic nie potrafię. Prawie wszystko robi za mnie mama. Dziwne: dotąd nie wie, że nosi mnie pod sercem, a już pomaga, nawet karmi własną krwią. Dobra mama. Ale to nieprawda, że nie jestem prawdziwym człowiekiem, że jest tylko moja mama. Jestem prawdziwym człowiekiem. Jest moja mama i jestem ja.

23.10. Zaczęło mi bić serce. Będzie odtąd tak miękko uderzać przez całe życie. Bez chwili wytchnienia. A gdy po latach zmęczone ustanie, umrę...

2.11. Ciągle rosnę. Zaczynają rosnąć moje ręce i nogi. Jeszcze długo muszę czekać, nim te nóżki podniosą mnie w ramiona mamy. Nim rękami zacznę coś zaznaczać w świecie.

13.11. Na moich dłoniach formują się palce. Śmiesznie - małe. Będę nimi dotykać włosów mamy. Będę je brała do buzi a mama powie: „Fe, brzydko...”

20.11. Dopiero dziś lekarz powiedział mamie, że żyję pod jej sercem. Jak bardzo musi się cieszyć! Cieszysz się, mamo?

25.11. Rodzice obmyślają na pewno moje imię. Nie wiedzą, że jestem dziewczynką, więc może mówią: „Andrzej”. Ja chcę być Kasią. Jestem już duża.

10.12. Rosną mi włosy. Takie jasne jak światło. Ciekawa jestem, jakie włosy ma moja mama?

13.12. Już wkrótce będę mogła widzieć. Teraz wokoło jest noc. Gdy mama wyda mnie na świat, świat będzie pełen słońca i pełen kwiatów. Nigdy jeszcze nie widziałam kwiatu. Ale najbardziej chcę zobaczyć swoją mamę. Jak ty, mamo, wyglądasz?

24.12. Czy mama też słyszy bicie mego serca? Są podobno dzieci, które przychodzą na świat z chorym sercem. Wtedy delikatne palce lekarza dokonują cudów, żeby im przynieść zdrowie. Moje serce jest zdrowe. Tak równo bije: tup-tup, tup-tup... Będziesz miała zdrową córkę, mamo!

28.12. Dziś moja matka zabiła mnie (familiae.pl)

 |---------------------------

Spieszmy się kochać ludzi...

  

środa, 28 października 2009

I znów, u wielu z nas pojawią się łzy tęsknoty za tymi, którzy odeszli. Staniemy nad grobami tych, których znaliśmy, kochaliśmy, który tak bardzo brakuje. Pewnie niektórzy, powiedzą do zmarłego: dlaczego mi to zrobiłeś, dlaczego odszedłeś? jest mi tak ciężko, bo nadal tęsknię, kocham, nie mogę zapomnieć. Postawimy lampiony, kwiaty, niektórzy pomodlą się. Porozmawiamy z rodziną czy znajomymi na różne tematy i wrócimy do domu. I to wszystko?

A ja sobie tak myślę, że warto trochę inaczej podejść do dnia Wszystkich Świętych i dnia zadusznego. A może warto zapytać, co ten nasz bliski zmarły chciałby nam powiedzieć już z innej perspektywy? Co by nam poradził, czego by od nas oczekiwał? I może ta refleksja nas zmieni, wzmocni, da siły?

Dostałem kiedyś tekst listu, który napisała matka przed śmiercią. Dorosłe już dzieci znalazły ten list parę dni po pogrzebie swojej ukochanej mamy. Myślę, że te słowa są absolutnie wystarczające dla komentarza do przeżywania tajemnicy przemijania.

Kochane dzieci, kiedy będziecie czytać ten list mnie już z Wami nie będzie. Pewnie będzie dużo płaczu, ale zbyt długo nie noście żałoby. Życie musi toczyć się dalej. Ja będę już po tamtej stronie i wierzę, że będzie ona lepsza, piękniejsza. Bardzo chcę, abyście o mnie nie zapomnieli. Najlepszą nagrodą dla mnie będzie to, że będziecie postępować tak, jak Was uczyłam. Starałam się Wam przekazać jak najwięcej rzeczy, które są ważne na tym świecie. Nie zmarnujcie tego. I pamiętajcie: nigdy się nie załamujcie! Zawsze jest jakieś rozwiązanie. A jak go nie ma, to trzeba się z problemem nauczyć żyć. Jak będziecie zapalać świeczkę na moim grobie, pamiętajcie, że jestem z Wami w Waszych myślach, problemach i łzach. Ale nade wszystko jestem we wspomnieniach (szczególnie tych dobrych). Zapamiętajcie mnie taką, która starała się z miłością Was wychowywać.

Mnie po policzkach łzy spłynęły, choć nie jestem sentymentalny A Wam? Nie chodzi mi o to, aby kogoś rozczulać. Może warto jednak pomyśleć, jaki testament duchowy zostawili nam najbliżsi???!!!

 |---------------------------

wtorek, 7 lutego 2012 

Ostatnio dodane

  Kierownictwo duchowe (1)
 dodane: 06.02.2012
  Moje możliwości
 dodane: 04.02.2012
  Kamieński Bartłomiej
 dodane: 02.02.2012

Mastalski w radiu

Rozmowy z ks. prof. Januszem Mastalskim emitowane w Radio Bonus w każdą środę o godz. 20.15.
  archiwum rozmów

Radio Bonus

Najnowszy tekst w zamyśleniach:

  Światowy dzień walki z rakiem
 dodany: 01.02.2012

inne w archiwum zamyśleń:

rok: 2012 r., miesiące:
1 2

rok: 2011 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

rok: 2010 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 9 10 11 12

rok: 2009 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 9 10 11 12

rok: 2008 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 8 9 10 11 12

rok: 2007 r., miesiące:
10 11 12

w refleksjach pedagogicznych:

  Zasady edukacyjne na katechezie (7)
 dodany: 27.01.2012

w dla samotnych:

  Kierownictwo duchowe (1)
 dodany: 06.02.2012

w dziale problemy wychowawcze:

  Obraz Boga Ojca a wychowanie
 dodany: 31.01.2012

i leksykonie:

  Kamieński Bartłomiej
 dodany: 02.02.2012

Statystyki serwisu

Ilość stron w serwisie:
960
Ostatnia umieszczona:
Kierownictwo duchowe (1)

dodana: 06.02.2012

Ilość wpisów w księdze gości:

259

ostatni wpisany:
2011-11-06 23:08:54