Archiwum wpisów w blogu w listopadzie 2011
Typologia mężczyzn
środa, 02 listopada 2011
3 listopada przypada światowy dzień mężczyzn. Warto w tym kontekście popatrzeć na kondycję współczesnego mężczyzny. Oczywiście, nie mam zamiaru czynić się specjalistą w tym zakresie, ale chciałbym się podzielić własną refleksją na ten temat.
Otóż, współczesny mężczyzna przeżywa kryzys tożsamości. Powstaje bowiem pytanie co to znaczy być prawdziwym mężczyzną? Macho czy metroseksualny, żyjący pod presją czy wieczny chłopiec bez zobowiązań. Manipulator czy ofiara? W moim przekonaniu można pokusić się o pewną typologię współczesnych mężczyzn:
1. Zmanierowany chłoptaś. To mężczyzna, który przejął wiele cech kobiecych, będące pięknymi u płci przeciwnej, ale zaprzeczające męskości. To są gesty, sposób myślenia, a także sposób zachowania przeniknięte przejaskrawioną kobiecością.
2. Zepchnięta ofiara. To mężczyzna, który oddał w pełni inicjatywę innym (zarówno mężczyznom, jak i kobietom). Jest generalnie wycofany. Za niego inni podejmują decyzję. W wielu przypadkach zgadza się na rolę „pantoflarza”.
3. Nieobecny żywiciel. To mężczyzna, który za swój główny obowiązek traktuje utrzymanie siebie i innych. Stąd też skuteczność zawodowa jest podstawowym elementem jego aktywności. Ma dość konsumpcyjne podejście do życia.
4. Unikający odpowiedzialności. To mężczyzna, który jest mistrzem manipulacji. Nie chce brać odpowiedzialności zarówno za swoje czyny, jak i drugiego człowieka. W związku z tym, nie buduje nic trwałego. Jest to jednak jego gra. Nie jest więc tzw. „Piotrusiem Panem”.
5. Niedojrzały „Piotruś Pan”. To mężczyzna charakteryzujący się ucieczką od dorosłości, brakiem dojrzałości, unikaniem zobowiązań i odpowiedzialności. Piotruś Pan to żądny przygód marzyciel, chłopiec skupiony na sobie, niezdolny do budowania trwałych więzi, oczekujący od partnera lub partnerki postawy matkującej (opiekuńczej, pobłażliwej, niewymagającej).
6. Dominujący macho. To mężczyzna, który ciągle musi się popisywać przed kobietami. Staje się zaimponować swoimi nieraz wątpliwymi zaletami. W konsekwencji szuka przestrzeni dla własnej dominacji.
7. Skuteczny pracownik. To mężczyzna, dla którego przede wszystkim liczy się sukces zawodowy. Sprawy rodzinne, a nieraz i osobiste spycha na margines. Wychodzi z założenia, że prawdziwy mężczyzna to skuteczny, realizujący się zawodowo człowiek.
8. Adorator. To mężczyzna, który obdarza drugą osobę ciepłem. Nieraz staje się wręcz kokieteryjny. Jest kochliwy i przywiązuje dużą wagę do detali. Cechuje go kultura i szacunek dla drugiego człowieka.
9. Pieszczoch. To mężczyzna, który potrzebuje dużo ciepła. Czeka na afirmujący gest, słowo. Potrzebuje atmosfery i klimatu romantycznego. Przywiązuje wagę do częstych potwierdzeń, że jest kochany.
10. Rycerz. To mężczyzna, który doskonale zna potrzeby drugiej osoby. Stara się na nie odpowiedzieć. Jest pracowity, taktowny, gotowy do pomocy. Z ogromnym szacunkiem i szarmanctwem podchodzi do kobiet. Jest wierny i broni honoru swojego i kochanej osoby.
Trudno nie zgodzić się z poglądem Doroty Duchnowskiej, że współczesny mężczyzna, nie jest świadomy tego, że przyczyną braku szczęścia w jego życiu jest niespełnione ojcostwo. Dramat związany z ojcostwem polega na tym, że mężczyzna nie przejawia pragnienia podjęcia wysiłku stawania się dobrym ojcem. Jego tęsknoty, zamiast w tę stronę skierowane są na odniesienie sukcesu w pracy zawodowej. Tymczasem najważniejsza kariera w życiu każdego mężczyzny czyli kariera ojca zostaje zepchnięta na dalszy plan.
Podsumowanie powyższych dywagacji może stanowić wypowiedź J. Mellibrudy: Męstwo, to zdolność tworzenia nowych dóbr i wartości, to gotowość do odkrywania tajemnic świata, to zdolność do miłości, do dawania opieki. Mężczyzna może być sobą wobec kobiety, wobec innych mężczyzn, wobec świata, wobec samego siebie, pod warunkiem, że będzie rozumiał podstawowe zadania i możliwości w każdym z tych obszarów.
|---------------------------
Informacja o rozwoju
piątek, 04 listopada 2011
Światowy Dzień Informacji na temat Rozwoju został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne w 1972 roku dla zwrócenia uwagi światowej opinii publicznej na problemy rozwoju i potrzebę zacieśnienia międzynarodowej współpracy na rzecz ich pokonywania. Zgromadzenie Ogólne uznało, że obchody Dnia powinny odbywać się w tym czasie, co obchody Dnia Narodów Zjednoczonych. W dniu 24 października przypada również rocznica przyjęcia, w 1970 roku, Międzynarodowej Strategii Rozwoju, realizowanej w ramach Drugiej Dekady Rozwoju.
W tym kontekście warto zastanowić się nad własnym rozwojem. Wydaje mi się, że trzeba wreszcie mocniej zadbać o jakość własnego życia. Znalazłem w przepastnych przestrzeniach Internetu pewną propozycję.
Krótki przewodnik po lepszym życiu (dlasiebie.pl):
• mniej telewizji i facebooka, więcej czytania;
• mniej zakupów, więcej spacerów;
• mniej bałaganu, więcej przestrzeni;
• mniej pośpiechu, więcej spokoju;
• mniej konsumpcji, więcej tworzenia;
• mniej fastfoodów, więcej zdrowej żywności;
• mniej bycia zajętym, więcej efektów;
• mniej jeżdżenia, więcej chodzenia;
• mniej hałasu, więcej samotności;
• mniej zamartwiania się przyszłością , w większym stopniu cieszenie się w pełni chwilą obecną;
• mniej pracy, więcej zabawy;
• mniej zmartwień, więcej uśmiechów.
Warto też pamiętać o dbaniu o swój wizerunek, o budowaniu relacji z innymi, zapewnieniu jakości tego, co daje innym. Warto też zadbać o inwestycje w swój rozwój, a także mieć pomysł na samego siebie.
|---------------------------
Polacy są piękni
środa, 09 listopada 2011
Po raz kolejny 11 listopada będziemy obchodzić Święto Niepodległości. Patrząc, co dzieje się w naszej ojczyźnie, myślę o przyszłości i perspektywach. Wbrew pozorom, jestem optymistą. Mimo, iż często wychodzi z nas tzw. „polactwo”, jako naród jesteśmy piękni, z tradycjami, mający wiele fantastycznych cech. Chcę więc dziś nie narzekać, a wydobyć te najważniejsze atrybuty Polaka.
Gościnność. Wydaje się, że jedną z naszych największych zalet jest otwartość na drugiego człowieka. Większość z nas potrafi emocjonalnie i ciepło podjąć gościa. Gościnność jest nacechowana służebnością, która sprawia, że goszczony czuje się jak u siebie w domu. Dodatkowo, gościnność polska jest nacechowana zażyłością. Jest naturalna i płynąca z głębi serca. Polak wie, że drugi człowiek jest darem, który należy przyjąć.
Pracowitość. Bardzo wielu z nas nie boi się wysiłku. Pracowitość jest warunkiem skuteczności. A Polak jest często niezwykle skuteczny. Pewnie dlatego, że owa pracowitość jest połączona z wytrwałością. Ponadto, w naszym narodzie współwystępuje z odpowiedzialnością. Zresztą, na całym świecie owa pracowitość i solidność polska jest znana i ceniona.
Religijność. Myślę, że możemy się także szczycić z naszej religijności. Jest ona nieraz mocno dewocyjna (nieraz naskórkowa), ale jednocześnie wpływająca na styl życia. Oczywiście, niektórzy się nie zgodzą z tą opinią. A jednak, ta religijność pozwalała nam przetrwać najtrudniejsze chwile. Jest więc coś w niej, co sprawia, że nadal trwa w narodzie przywiązanie do wartości chrześcijańskich.
Umiejętność mobilizacji. Warto też wydobyć u Polaków zdolność do jednoczenia się w chwilach trudnych. Jest to niewątpliwie cecha szczególna, która na przestrzeni dziejów stała się wręcz sztandarowa. Mimo podziałów, w chwilach zagrożeń Polacy potrafili obudzić w sobie ducha solidarności. Wielokrotnie udowadniali, że potrafią wychodzić z największych opresji obronną ręką. Właśnie wtedy czują się wspólnotą.
Z pewnością można byłoby wymieniać jeszcze wiele innych pozytywnych cech obecnych w naszym narodzie. Nie musimy się wstydzić naszej historii i naszych postaw. W Święto Niepodległości warto jednak pamiętać, że powyższe cechy są jednocześnie zadaniem. Owo zadanie stoi przede wszystkim przed polską rodziną i szkołą. To dwa środowiska, w których wychowanie patriotyczne powinno być obecne. Miłość do ojczyzny to przecież miłość do korzeni, do ojcowizny.
|---------------------------
Tolerancja – tak, ale jaka?
wtorek, 15 listopada 2011
16 listopada przypada światowy dzień tolerancji. Tolerancja (od łac. tolerare - znosić, wytrzymywać) oznacza cierpliwość i wyrozumiałość dla odmienności. Jest poszanowaniem cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania choćby były całkowicie odmienne od własnych, albo zupełnie z nimi sprzeczne.
W tym kontekście myślę sobie o naszej, polskiej tolerancji. Przecież przez wieki szczyciliśmy się nią. Czy i dziś jesteśmy tolerancyjni? Co z ewentualnym fanatyzmem i brakiem otwarcia na inność?
Tolerancja jest niewątpliwie istotnym elementem demokracji. Jest także istotnym elementem kultury politycznej. Z drugiej strony funkcjonuje coraz częściej pytanie: czy są granice tolerancji? Czy rację mają ci, którzy uważają, iż moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych.
Nie wiem czy istnieją jednoznaczne odpowiedzi. Proponuję zatem mały „rachunek sumienia”. Spróbujmy sobie odpowiedzieć prywatnie czy funkcjonuje we mnie, któraś z poniższych postaw?
• Ksenofobia, czyli wrogość wobec cudzoziemców.
• Rasizm, czyli przekonanie o całkowitej wyższości własnej rasy.
• Etnocentryzm, czyli akceptacja osób podobnych kulturowo, odrzucanie odmiennych.
• Fanatyzm, czyli całkowite zaślepienie wyznawaną doktryną, nie zdolność do zmiany zdania, nienawiść i agresja wobec inaczej myślących.
• Antysemityzm, czyli nienawiść do Żydów podsycana przez spiskową teorię dziejów.
• Nacjonalizm, czyli pielęgnowanie tradycji kulturowej i patriotyzmu wyradzające się często w nieuzasadnione przekonanie o wyższości własnego narodu.
• Szowinizm, czyli pogarda i ataki słowne lub fizyczne wobec innych nacji.
Trzeba też pamiętać, iż brak tolerancji związany jest także z innymi czynnikami, z których można wyróżnić najważniejsze:
• osobowość autorytarna;
• zagrożenie kryzysem ważnych potrzeb;
• dehumanizacja stosunków między ludźmi;
• stereotypy.
A na koniec, przypomnienie, że na Konferencji Generalnej w 1995, UNESCO przyjęła Deklarację Zasad Tolerancji. Wśród nich jest określenie tolerancji:
• Respektowanie cudzych praw i cudzej własności;
• Uznanie i akceptacja różnic indywidualnych;
• Umiejętność słuchania, komunikowania się i rozumienia innych;
• Docenianie rozmaitości kultur;
• Otwarcie na cudze myśli i filozofię;
• Ciekawość i nie odrzucanie nieznanego;
• Uznanie, że nikt nie ma monopolu na prawdę.
|---------------------------
Single
środa, 23 listopada 2011
Nie można nie dostrzec nowego trendu społecznego, jakim jest singiel. Trudno nie zgodzić się z poglądem, iż dawniej, jeszcze kilkanaście lat temu bycie osobą samotną, nie posiadającą swojej drugiej połówki było raczej powodem do wstydu i smutku niż do radości. Często osoby nieposiadające jeszcze tej jedynej osoby koło siebie czuły się wyobcowane i odrzucane przez swoich znajomych. A jak to jest teraz? Teraz wszystko się zmieniło. A to za sprawą singli, czyli nowego “trendu” XXI wieku… W XXI wieku osoby, które nie posiadają pary, bądź to z wyboru bądź z konieczności ogłosiły się właśnie singlami! W Internecie można znaleźć już niemało stron o singlach, opisujących singli. Kim jest polski singiel? To osoba na pewno korzystająca z życia, spotykająca się ze znajomymi, oficjalnie nie szukająca aktualnie partnera i zadowolona z tego stanu. Wszyscy single podkreślają, że jest im dobrze w tym stanie, że na pewno nie są samotni, więc słowo singiel nie można wprost tłumaczyć i rozumieć jako osoba samotna (www.single-single.net).
Zastanawiając się nad wychowawczym wymiarem tego zjawiska warto zacytować słowa Agaty Puścikowskiej: Z wyborem stylu życia singla łączy się jednak pewne ryzyko, a mianowicie samotność, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Młodzi ludzie, szczególnie z wielkich miast, żyją w coraz większym pędzie, a ten pęd nie wpływa pozytywnie na możliwość pogłębionej, osobistej refleksji. Może więc eliminować u prawdopodobnie zapracowanej 30-latki umiejętność zauważenia, przeanalizowania własnych potrzeb. Czasem też prawdziwe potrzeby są przez nią głęboko skrywane. — Konsumpcyjne podejście do życia i pośpiech przenosi się na relacje damsko-męskie — uważa Domańska. — Nasze związki stają się więc jak jedzenie fast foodów: zadowalamy się tym, co szybkie, łatwo dostępne, a niekoniecznie zdrowe („Gość Niedzielny” 26/2009).
Z pewnością, wielu w tym momencie nie zgodzi się ze mną, ale uważam, że wzrost ilości singlów jest niepokojącym zjawiskiem. Jest to w pewnym sensie ucieczka od tradycyjnego modelu człowieka, który realizuje swoje marzenia i pragnienia w rodzinie. W wielu przypadkach właśnie rodzina, a także sytuacja ekonomiczno-społeczna kraju wpływa na powstawanie tego zjawiska. Singiel może i jest szczęśliwy, ale z pewnością brakuje mu tego, co daje ciepło domowego ogniska.
|---------------------------
Być wolontariuszem
środa, 30 listopada 2011
W grudniu obchodzimy międzynarodowy dzień wolontariatu. Wolontariat to niezwykle szlachetna postawa człowieka, który pragnie być potrzebny. Wiele mówi się obecnie o wychowywaniu ludzi młodych do służby człowiekowi. Oczywiście, wolontariat ma charakter autowychowania. Powstaje jednak pytanie o aksjologię wolontariusza, a o jego etyczny wymiar.
Znalazłem w przepastnej sieci internetowej nieformalny zbiór norm postępowania, którymi każdy wolontariusz powinien się kierować (wolontariat.ngo.pl) :Oto one:
• będę wypełniać wszystkie zadania związane z przyjętą rolą;
• nie będę składać obietnic, których nie jestem w stanie spełnić;
• w przypadku niemożności wywiązania się ze zobowiązań, poinformuję o tym koordynatora pracy wolontariuszy;
• zachowam dyskrecję w sprawach prywatnych, będę unikać zachowań, które mogą być niewłaściwie rozumiane;
• będę otwarty na nowe pomysły i sposoby działania;
• wykorzystam szansę poznania i nauczenia się nowych rzeczy od innych osób;
• nie będę krytykować rzeczy, których nie rozumiem;
• będę pytać o rzeczy, których nie rozumiem;
• będę działać w zespole;
• będę osobą, na której można polegać;
• będę pracować lepiej i z większą satysfakcją wykonując to, czego się ode mnie oczekuje;
• będę chętnie się uczyć; wiem, że nauka jest nieodłączną częścią każdej dobrze wykonanej pracy;
• będę uczestniczyć w obowiązkowych spotkaniach;
• postaram się być bardzo dobrym wolontariuszem.
Piękny i pożyteczny kodeks etyczny, który może wspomagać w procesie wychowania i samowychowania. A tym, którzy mają wątpliwości zostawiam świadectwo wolontariuszki, która tak napisała do swojego podopiecznego (www.przyjaciel.opole.pl): Zdziwiłam się, że pomaganie tobie nie jest problemem, a nawet odnalazłem w tym radość i satysfakcję. Teraz już wiem, że wolontariat i przyjaźń z osobą niepełnosprawną może dopomóc w tym, abyśmy wznieśli się ponad nasze problemy i ograniczenia; by zostały rozbudzone nasze serca... nasza wrażliwość... Dało to mi większe poczucie sensu i wartości mojego życia, które teraz spostrzegam jako bezcenny i niepowtarzalny dar...
