Archiwum wpisów w blogu w grudniu 2007
Wymiary przyjaźni
sobota, 01 grudnia 2007
Phil Bosmans pisał kiedyś, że „nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!" Przyjaźń jest bowiem tworzeniem przestrzeni, w których nie trzeba wiele mówić, a wszystko jest jasne. Przyjaźń jest świadomością bliskości, która daje poczucie bezpieczeństwa i ciepła.
W obecnych czasach coraz częściej nadużywa się tego słowa. Przyjaźnią nazywa się koleżeństwo, a nawet zwykłą znajomość. Wydaje mi się, że fenomen przyjaźni wymyka się wszelkim próbom kategoryzacji. Jest to jedna z tych rzeczywistości, którą tworzy się przez lata, jednocześnie mając trudności z określeniem, czym ona tak naprawdę jest. Dla każdego ma ona inny wymiar. Jednak są pewne fundamenty przyjaźni, które stają się wspólne dla wszystkich. Niech przemówią mądre sentencje ukazujące tą prawdę.
1. To jest prawdziwa przyjaźń - osłaniać nawet kosztem siebie (kard. S. Wyszyński). Przyjaźń daje poczucie bezpieczeństwa.
2. Możesz zgromadzić przeróżne skarby, ale najcenniejszym jest prawdziwy przyjaciel (św. Jan Chryzostom). Przyjaźń jest wartością, która się zdobywa.
3. Można kochać i chodzić samemu po ciemku; z przyjaźnią jest inaczej - ta zawsze wzajemna (św. Jan Chryzostom). Przyjaźń jest wzajemnością, która zobowiązuje.
4. Prawdziwy przyjaciel jest zwierciadłem, w którym odbija się dusza nasza. On jest otwartą księgą naszych myśli, czynów i upodobań, podczas gdy inni, obojętni ludzie są księgami w grubą skórę oprawnymi i zamkniętymi na kłódki (B. Prus). Przyjaźń jest przestrzenią poznania siebie.
5. Nieszczerość jest wrogiem każdej przyjaźni (św. Augustyn). Przyjaźń oparta jest o prawdę.
6. Wierny przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł (Mądrość Syracha 6,14). Przyjaźń jest darem, o który trzeba dbać.
7. Najpiękniejsza przyjaźń istnieje między ludźmi, którzy wiele od drugich oczekują, ale niczego nie żądają (A. Schweitzer). Przyjaźń jest szacunkiem drugiego; nie narzuca się.
8. Prawdziwym przyjacielem jest ten, z którym człowiek zwiąże się liną (A. de Saint- Exupery). Przyjaźń jest wiernością.
9. Umiesz być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela (I. Krasicki). Przyjaźń jest umiejętnością „bycia dla”.
10. Przyjaźń i miłość rozkwitają tam, gdzie ludzie zatracają swoją hardość, łagodnieją w swoich osądach, stają się delikatniejsi w słowach i w obcowaniu z innymi (P. Bosmans). Przyjaźń jest codzienną pracą nad sobą, aby „być bardziej dla”.
11. Najlepszym przyjacielem jest ten, który nie pytając o powód twego smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość (św. Jan Bosco). Przyjaźń jest wsparciem.
12. Przyjaźń powiększa szczęście i pomniejsza nieszczęście, podwajając naszą radość i dzieląc na pół smutek (J. Addison). Przyjaźń jest perspektywą lepszego jutra.
13. Wymówki nie masz, gdy przyjaciel prosi (Jan Kochanowski). Przyjaźń jest dyspozycyjnością.
14. Przyjaźń to nie urząd, w którym musisz zapłacić obowiązkowy podatek, lecz źródło prawdziwej radości oraz ozdoba życia (św. Ambroży). Przyjaźń jest źródłem nadziei.
Jak dobrze mieć przyjaciela, ale jak trudno mieć przyjaciela, a także nim być!!!!!!!!
|---------------------------
Znajdowanie szczęścia
środa, 05 grudnia 2007
Anthony de Mello, poczytny autor chrześcijański napisał kiedyś, że „jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić”. Wydaje się, że ma rację, choć przecież każdy z nas marzy o takich chwilach, które określa jako szczęśliwe. I tu się zaczyna problem: co to znaczy być szczęśliwym?
Moim zdaniem bycie szczęśliwym to przede wszystkim sztuka życia. Człowiek, który potrafi swoim życiem tak kierować, aby było ono piękne, radujące serce, a także twórcze, wchodzi na drogę szczęścia. Trzeba zatem stawać się artystą, który rzeźbi, maluje lub gra i w ten sposób nadaje swojemu życiu koloryt. A sztuka życia to – jak pisze P. Bosmans –umiejętność cieszenia się małym szczęściem. Zatem szczęście prowadzi człowieka w obszary radości wewnętrznej. Nie jest to więc wesołkowatość czy pusty uśmiech na twarzy lecz radość z życia, które próbuje się zrealizować. Jest to radość, która nie mija nawet wtedy, gdy przychodzą trudności życiowe czy kłopoty.
Być szczęśliwym to również poczucie bycia wolnym. Wprawdzie niektórzy twierdzą, że wolności nie da się zdefiniować, ale wewnętrzne przekonanie, że jestem silny w stawaniu się bardziej człowiekiem – daje poczucie bycia wolnym. A jak pisał ks. J. Tischner „wyzwolenie człowieka zaczyna się od wewnątrz. Nie mogłoby się jednak zacząć, gdyby człowiek nie spotkał obok siebie wolności innego i gdyby się nią nie zachłysnął”.
I tak dochodzimy do najważniejszego elementu poczucia bycia szczęśliwym, jakim jest przekonanie o realizowaniu siebie. Ta świadomość, że zaspokajam wszystkie te potrzeby, które mnie rozwijają i dają poczucie satysfakcji przynosi poczucie szczęścia. Eurypides napisał, że szczęścia trzeba się uczyć. Rzeczywiście odkrycie własnych potrzeb, chęć stawania się człowiekiem coraz bardziej potrzebnym, kompetentnym, a także kochanym „zsyła szczęście”. Stąd też o szczęście trzeba „walczyć”. Jest to codzienne wykuwanie rzeczywistości, w której chwile szczęśliwe mają stać się „stanem” trwającym dłużej. Jest to więc postawa, o której w sposób dosadny napisał A. de Saint-Exupery: „jeżeli chcesz zrozumieć słowo szczęście, musisz je pojmować jako zadośćuczynienie, a nie jako cel”. Mówiąc jeszcze konkretniej: mniej myśleć o tym, że nie jestem szczęśliwy, a raczej cieszyć się tym, co na codziennie przynosi radość – to droga do szczęścia. Nie ma przecież recepty na szczęście, bowiem każdy z nas widzi je w innych barwach. Jednak wspólną barwą jest miłość. Być kochanym i kochać (te same osoby, które nas kochają) - daje poczucie szczęścia!!!!
|---------------------------
Wymiary wierności
sobota, 08 grudnia 2007
Jakże trudno w obecnych czasach być wiernym, bowiem współczesny świat nie rozumie wierności. Jest przepojony postawą wynikającą z zasady cel uświęca środki. F. Bacon apelował kiedyś: „bądź wierny sobie, a nie będziesz niewierny innym”. I rzeczywiście umiejętność bycia „lojalnym” wobec własnych uczuć i myśli, a także wyborów staje się początkiem wierności drugiemu człowiekowi. Czym jest więc wierność?
Jestem przekonany, że wierność jest formą kontynuacji zamierzeń i wykonawstwa. Wierność wymaga od człowieka pewnej deklaracji zarówno tej wypowiedzianej, jak i tej ukrytej głęboko w sercu. Z drugiej strony deklaracja wymaga konkretnych czynów, gestów, postanowień. Stad też wierność wymaga stałości, która przejawia się w konsekwencji nawet w najdrobniejszych kwestiach.
Po drugie, wierność jest postawą, która nie jest uzależniona od okoliczności. Jest to wręcz trwanie przy czymś lub kimś bez względu na sytuacje, warunki czy odczucia. Owo trwanie jest przejawem przywiązania, szacunku, miłości. Wierność zakłada więc altruistyczną postawę bycia dla. Wymaga ona wyzbywania się egocentryzmu, a także umiejętności patrzenia na życie przez pryzmat wartości.
Trzecim wymiarem wierności jest ofiarność. Bycie wiernym wymaga od człowieka decyzji związanej ze zgodą na cierpienie, wyrzeczenie czy ból. Nie zawsze trwanie przy kimś czy konkretnej postawie jest łatwe. Człowiek potrzebuje wtedy wiele samozaparcia, aby wytrwać. Jednak, jakże piękny jest człowiek, który poświęca „coś” z siebie, aby być wiernym. Taka osoba jest godna najwyższego podziwu! To przecież Konfucjusz napisał, że „człowiek szlachetny nie szafuje obietnicami, lecz czyni więcej, niż przyrzekł”.
Trzeba też pamiętać, że wierność wyczerpuje się, gdy nie jest oparta na miłości, na prawdziwej, obdarzającej miłości. Tam, gdzie się prawdziwie kocha, tam można trwać i być wiernym z poczuciem, że jest to dobra postawa. Warto o tym pamiętać, gdy przychodzi wątpliwość, co dalej? Miłość jest podpowiedzią, gwarantem, bodźcem. Tylko wtedy niepewność staje się pewnością, a wątpliwości generują wierność.
Mimo, iż wierność jest trudną ludzką postawą, to jednak świadczy o człowieczeństwie danej osoby. Przecież w świecie zwierząt istnieje zjawisko wierności traktowane jako szczególny przejaw zachowania dającego poczucie bezpieczeństwa. Tym bardziej człowiek powinien szukać inspiracji i sił do zachowania wierności. I może warto w tym miejscu zacytować słowa z Biblii: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16). Jakie to trudne, ale i piękne!!!!!
|---------------------------
Oblicza starości
środa, 12 grudnia 2007
Niemiecki pisarz J.P.F. Richter napisał przed laty, że „starość jest smutna nie dlatego, że się skończyły przyjemności, lecz nadzieje”. W dobie wszechobecnego iuvenizmu (kult młodości) starość staje się coraz bardziej ponurą perspektywą, a właściwie brakiem tej perspektywy. O. Wilde napisał, że „starość we wszystko wierzy; wiek średni we wszystko wątpi, a młodość wszystko wie”. Niestety coraz częściej człowiek stary czuje się samotny, bowiem jest omijany, staje się nawet dla swoich dzieci uciążliwy. Choroba, niedołęstwo dla najbliższych, ale dla samego starszego człowieka staje się nieraz nie do zniesienia. Dlatego też starość może być bardzo smutna i trudna. Przekleństwem dnia codziennego człowieka starszego staje się codzienna monotonia życia, w którym samotność staje się katalizatorem negatywnych myśli. A gdy doda się do tego problemy, o których pisał A. Kolping, że „błędy młodego wieku pożerają szczęście starości” – rzeczywiście okres starości staje się nieszczęśliwym czasem oczekiwania na śmierć.
Może jednak być zupełnie inaczej. Starość może stać się twórczym przeżywaniem własnego życia. Z przekąsem, ale z dużą dozą autentyczności A. Dumas pisał: „starość bez jakiegoś ideału lub nałogu jest nie do zniesienia”. Ów ideał, do którego się dąży, dla którego warto żyć osładza starcze, nieraz pełne bólu chwile. Tym ideałem może być ktoś bliski, który potrzebuje rad, modlitwy czy obecności. Treścią chwil starszego człowieka może być planowanie następnego dnia, który stanie się okazją przezwyciężenia własnych słabości. M. Curie-Skłodowska napisała kiedyś: „im bardziej się człowiek starzeje, tym mocniej czuje, że umiejętność cieszenia się chwilą bieżącą jest cennym darem podobnym do stanu łaski”. Można więc cieszyć się będąc osobą starszą. Starcze dni nie muszą być smutne i samotne. Dużo jednak zależy od tych młodszych. Ma to być obecność, która dosadnie mówi do człowieka starszego: jesteś potrzebny (potrzebna); nie jesteś ciężarem, bo Cię KOCHAM!
Warto o tym pomyśleć w tych chwilach, w których traci się cierpliwość, kiedy przemykają myśli, których się wstydzimy! Szacunek okazywany człowiekowi starszemu jest w pewnym sensie formą afirmacji jego życia. On tego potrzebuje i na swój sposób jest wdzięczny.
Wydaje mi się, że każdy człowiek chciałby, aby w chwili odejścia z tego świata był przy nim ten ktoś, ukochany, który będzie trzymał za rękę i ze łzami mówił: nie zapomnę Cię! To jest ta pełna miłości i wierności do końca, obecność!
|---------------------------
Oblicza choroby
sobota, 15 grudnia 2007
Albert Camus napisał, że „choroba jest klasztorem, który ma swoją regułę, swoją ascezę, swoje cisze i swoje natchnienia”. Choroba jest więc jakimś obszarem, który ogranicza w wielu wymiarach. Można zatem odnaleźć kilka twarzy choroby.
1. Choroba jest rzeczywistością, która zmienia jakość życia. Każda choroba wprowadza w życie człowieka zamieszanie, chaos i zmianę trybu życia. Ważne jest, aby tą zmianę zaakceptować. W innym razie będzie to czas nie do zniesienia, pełen niepokoju i buntu.
2. Choroba ustawia na nowo hierarchię wartości. Człowiek, który uświadamia sobie konsekwencje własnej lub czyjejś choroby zaczyna inaczej postrzegać życie i własne wybory. Dochodzą do głosu wartości dotąd pomijane, takie jak: wiara, zdrowie, wolność itp.
3. Choroba pozwala dostrzec drugiego człowieka. Szczególnie ta choroba, w której nie jest się samodzielnym, druga osoba staje się „możliwością”, „szansą”; człowiekiem, dzięki któremu można egzystować. Jest to więc okazja do odkrycia jakby na nowo obecności innego.
4. Choroba jest okazją do podsumowań i weryfikacji. Człowiek zdrowy nie ma czasu, a nawet ucieka od refleksji nad swoimi wyborami. Stan chorobowy skłania do refleksji i pochylenia się nad dotychczasowymi dokonaniami.
5. Choroba jest sprawdzianem własnego człowieczeństwa. To właśnie w chorobie ukazuje się prawdziwe oblicze. Umiejętność bycia cierpliwym, wdzięcznym, a także posłusznym, to cechy osobowościowe ukazujące człowieka zrzucającego maski. Staje on w prawdzie o sobie.
6. Choroba jest próbą zmierzenia się z własnymi słabościami. Jest to bolesna, ale pełna ważnych odkryć „przygoda” z własnymi słabościami. To właśnie w czasie choroby człowiek odkrywa swoje możliwości i niedoskonałości. Choroba staje się przestrzenią zobaczenia siebie walczącego z sobą. Jest to nieraz piękne, a nieraz wstrząsające odkrycie.
7. Choroba jest czasem powrotu. Lew Tołstoj napisał, że „w ciężkiej chorobie tkwi dobro; kiedy ciało słabnie, silniej czuje się duszę”. Jest to więc czas stawania się silniejszym duchowo!!!!
Heraklit napisał: „choroba pozwala poznać słodycz zdrowia, zło - dobra, głód - sytości, zmęczenie - wypoczynku.” Przy takim podejściu choroba staje się wyzwaniem, a nie jedynie obciążeniem. A wyzwanie trzeba podjąć!!!!!!
|---------------------------
Przewrażliwienie
środa, 19 grudnia 2007
Wrażliwość jest właściwie formą dotykania serca, bowiem stanowi ważna cechę ludzkiej emocjonalności. Wrażliwość jest jednym z najpiękniejszych przymiotów ludzkiej uczuciowości. Jest ona odczuwaniem bodźców wzrokowych, słuchowych, dotykowych, zapachów, temperatury. Wrażliwość przynosi człowiekowi pozytywne oblicze zaczepienia w systemie społecznym. Jest podstawą zaawansowanych procesów poznawczych. Pozwala także otworzyć się na drugiego człowieka, na jego problemy czy inność. Jednak może stać się niebezpieczna, gdy zaczyna mieć „posmak” nadwrażliwości. We współczesnej cywilizacji można spotkać coraz więcej ludzi przewrażliwionych, którzy zarówno sobie, jak i innym utrudniają życie. Na czym więc polega owo „chora” wrażliwość?
Jest to najpierw tendencja do nadinterpretacji. Nadwrażliwiec bardzo subiektywnie podchodzi do zdarzeń, w których uczestniczy. Często dopatruje się faktów i intencji, których w rzeczywistości nie ma. Umberto Eco uważa, że nadinterpretacja jest łatwa do rozpoznania i jest przesadzoną formą interpretacji. Warto też dodać, że jest ona w wielu przypadkach wygodna. Nadwrażliwość to także ogromna subiektywizacja ocen, w których dominuje podejrzliwość o nieprzychylność i niechęć. Nadwrażliwiec często szuka podtekstów i prowokacji w sytuacjach, w których ich tak naprawdę nie ma. Jakże często dopatruje się negatywnego stosunku rozmówcy, tylko dlatego, iż ten nie zareagował tak, jak powinien (w mniemaniu nadwrażliwca).
Trzecią cechą nadwrażliwca jest zbytnia koncentracja na sobie. Jest to więc egotyczne patrzenie na świat, który jest „niechętny” i czyhający na niego. W takim stanie życie staje się przestrzenią ciągłych potyczek będących „walką” o dobre imię, godność itp. Owa koncentracja sprawia, że człowiek widzi, słyszy czy odczuwa więcej niż naprawdę do niego dociera.
Nadwrażliwość to także nieadekwatność reakcji na bodziec. Sardoniczny śmiech, który nie wiadomo, z jakich powodów się pojawia, lub podczas filmu płacz, będący przesadnym wczuciem się w przedstawioną sytuację życiową – może świadczyć, że uczucia coraz bardziej przeszkadzają człowiekowi w normalnym funkcjonowaniu.
Jan Paweł II powiedział, że „miłość jest tą siłą, która nie narzuca się człowiekowi z zewnątrz, lecz rodzi się w jego sercu, jako jego najbardziej wewnętrzna własność. Idzie tylko o to, by człowiek pozwolił się jej narodzić i by umiał nasycić nią swoją wrażliwość”. A prawdziwa miłość nie jest nadwrażliwa, bowiem jest przepojona troską i empatią, które są połączone odpowiedzialnością.
|---------------------------
Świąteczna atmosfera
sobota, 22 grudnia 2007
Święta Bożego Narodzenia są szczególnym czasem, bowiem stanowią przestrzeń przeżywania bliskości. Jest to więc szczególny okres, w którym człowiek odkrywa nade wszystko obecność drugiego! Stąd też nie można tego czasu zmarnować, bowiem odczuwanie bliskości jest szczególnym doświadczeniem, pozwalającym przeżywać swoje życie jako dar bycia z innymi! Bożonarodzeniowa atmosfera świąteczna pozwala człowiekowi odkryć kilka prawd dotyczących rodziny, dla których dalsza egzystencja staje się możliwa.
Św. Augustyn napisał, że „życie rodziców jest księgą, którą czytują dzieci.” Okres świąteczny jest wyjątkowym czasem, w którym owo czytanie staje się szczególnie ważne. Księga ta powinna być zapisana przede wszystkim słowami pełnymi miłości i ciepła. Każdy członek rodziny powinien z tej niepowtarzalnej atmosfery świątecznej wynieść jak najwięcej pozytywnych odczuć. Święta są bowiem okazją do radości z faktu bycia razem.
Antoni Kępiński mawiał, że „dom rodzinny jest zwykle miejscem, gdzie wyładowuje się nagromadzone w ciągu dnia urazy. Jest miejscem oczyszczenia, w którym można pozwolić sobie na więcej niż poza domem”. Można więc powiedzieć, że jest to miejsce, w którym nie trzeba udawać. Jest przestrzenią, w której człowiek czuje się bezpieczny. A właśnie Święta są takim czasem, w którym można poczuć się szczególnie bezpiecznym we własnym domu. Warto więc zadbać o jakość rozmów, wzajemnego odnoszenia się. Jest to okazja do dania świadectwa: jestem z Tobą i dla Ciebie!
Ks. Jan Twardowski napisał, że „wielkie dzieło nawrócenia świata rozpoczyna się od małych nieraz wysiłków, od budowania zgody w naszych rodzinach”. Wydaje się, że jest to bardzo aktualne przesłanie w obecnych czasach. Jakże ważne jest funkcjonowanie z innymi ze świadomością, że można każdemu popatrzeć prosto w oczy i powiedzieć: nigdy nie byłem przeciw, jestem zawsze solidarny. Czas świąteczny jest czasem budowania pokoju i wewnętrznego spokoju! Jest to czas szukania w relacjach tego, co nas łączy, a nie tego, co dzieli.
I jest jeszcze jeden ważny element. Świąteczna atmosfera powinna być przeniknięta dominującym wątkiem religijnym. Dla ludzi wierzących jest to czas szczególnego zbliżenia do Sacrum. Jest to okazja do uzewnętrznienia swoich uczuć religijnych. Jest to czas przeżycia bliskości z Bogiem, a jednocześnie wzmocnienia swojej i innych wiary. Warto więc włożyć więcej wysiłku w otwieranie się na Rzeczywistość, którą nie da się do końca opisać czy poznać.
Oby był to czas, w którym człowiek czuje się potrzebny, kochany i czuje, że kocha!!!!
|---------------------------
Trwanie w radości
czwartek, 27 grudnia 2007
Trwając w radosnych chwilach związanych z atmosferą świąteczną warto sobie uświadomić, dlaczego warto i trzeba ową radość z przebywania z bliskimi przechowywać w swoim wnętrzu. Niech przemówią zanim ludzie, którzy poznali smak radości. Dzięki nim można sformułować kilka zasad dotyczących prawdziwej radości.
Kornel Makuszyński napisał, że „radość wielkim jest mędrcem, bo radość stworzyła słońce i świat; smutek niczego nie urodzi”. Zasada I: O radość trzeba dbać, bowiem jest ona źródłem twórczości i owocowania.
Phil Bosmans udowadniał: „nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni twego życia! Wracaj do nich, ilekroć w twoim życiu wszystko zaczyna się walić”. Zasada II: O radość trzeba troszczyć się, bowiem jest ona siłą przetrwania w chwilach trudnych.
Karl Barth, szwajcarski teolog pisał przed laty, że „radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym”. Zasada III: Radość niesie ze sobą najwięcej szczęścia, gdy się nią obdarza drugiego.
Goethe w pewnym momencie swojego życia zrozumiał, że „radość i miłość są skrzydłami wielkich przedsięwzięć”. Zasada IV: Radość połączona z miłością daje nowe perspektywy, o które warto walczyć!
Święty Jan Bosco przekonywał swoich wychowanków, że „diabeł boi się ludzi radosnych”. Zasada V: Prawdziwie radosnym może być człowiek wierny, konsekwentny, z czystym sumieniem.
Stefan Żeromski mawiał, że „człowiek, który utożsamił się z prawdą, musi czuć radość, rozkosz, wtedy nawet, gdy został pobity”. Zasada VI: Prawda i radość są nieodłącznymi przyjaciółkami, bowiem tylko w prawdzie można się radować.
Antoine de Saint - Exupery w sposób dosadny udowadniał, że „naprawdę istnieje tylko jedna radość: obcowanie z ludźmi”. Zasada VII: Radość ze spotkania z drugim to antidotum na samotność.
Jeden z najbardziej poczytnych pisarzy amerykańskich H. Jackson Brown napisał, że „nikomu nie jest zagwarantowana radość życia. Od życia dostajemy tylko czas i przestrzeń. Do nas należy zapełnienie ich radością”. Zasada VIII: O radość trzeba na co dzień walczyć, bowiem jest to rzeczywistość bardzo ulotna.
Trudno nie zgodzić się ze słowami angielskiego filozofa Francisa Bacona, który był przekonany, że „przyjaźń podwaja radość, a o połowę zmniejsza przykrości”. Zasada IX: Radość odnajduje się w bliskości.
Mark Twain w jednej ze swych książek zawarł następującą sentencję: „żal wystarcza sam sobie, ale aby osiągnąć prawdziwą radość trzeba ją z kimś podzieli”. Zasada X: Radości nie można zatrzymywać tylko dla siebie, bo stanie się ona początkiem pustki!
A na koniec życzenia, które wypowiedział Michael Quoist: „W dniu, w którym radość innych staje się twoją radością, w dniu, w którym cierpienie innych staje się twoim cierpieniem - masz prawo powiedzieć kocham”. Umiejmy tak kochać!
|---------------------------
Czas wyznaczania perspektyw
sobota, 29 grudnia 2007
Zbliża się kolejny rok, który dla każdego jest czasem wyzwań, planów, a w konsekwencji nakreślania perspektyw. Warto więc na koniec starego roku popatrzeć na przyszłość przez pryzmat przeszłości. Nakreślając własne plany na najbliższy rok warto wziąć pod uwagę kilka ważnych aspektów i czynników. I tak planując swoje zamierzenia należy zobaczyć, czego nie udało się dokonać w mijającym okresie. Co zatem nie wyszło i dlaczego się tak stało? Taka refleksja nad brakiem realizacji zamierzonych planów może zwiększyć szansę uniknięcia błędów przy następnym podejściu. Może więc warto (choć to nieraz bolesne) popatrzeć na siebie przez pryzmat błędów, ale nie po to, aby „rozdrapywać” porażki, co raczej, aby wewnętrznie zmobilizować się!
Kreśląc program na najbliższe miesiące warto także dokonać pewnego bilansu. Z jednej strony wiele zostało zrobione. Z drugiej strony przed każdym z nas stoją wyzwania, do których od dawna czynimy przymiarki, lecz lęk, brak możliwości lub inne okoliczności sprawiły, że nie zmierzyliśmy się z tym wyzwaniem. Warto więc wrócić do zapomnianych lub wypartych ze świadomości postanowień, marzeń czy zamierzeń. One przecież w nas żyją!
Planując nadchodzący rok trzeba też popatrzeć na drugiego człowieka. Bycie darem dla drugiego nie jest łatwym zadaniem, ale przynoszącym ogromnie dużo wewnętrznego pokoju. Warto więc w perspektywie nadchodzącego roku pomyśleć: co mogę zrobić dla tych, którzy nas kochają, potrzebują, ale przede wszystkim oczekują naszej mądrej obecności? Może trzeba popatrzeć na swoją obecność poprzez pryzmat samotności innych!
I jest jeszcze jeden ważny element naszego planowania: zadbanie o siebie. Nadchodzący rok powinien być okresem, w którym będzie miejsce na dbanie o siebie. Większość z nas prowadzi toksyczny styl życia. Warto przyglądnąć się zdrowiu zarówno temu fizycznemu, psychicznemu, jak i duchowemu. Troska o siebie jest przecież w konsekwencji troską o innych, bowiem tylko wtedy przysparzamy mniej kłopotów i zmartwień najbliższym!
Adam Asnyk pisał: Słyszycie? Północ już bije, rok stary w mgły się rozwiewa, jak sen przepada... Krzyczmy: Rok Nowy niech żyje! I rwijmy z przyszłości drzewa Owoc, co wiecznie dojrzewa, a nie opada (…). Rozumu, niezgiętej woli, prawdziwej duchowej siły i serc czystości! A Bóg nam stanąć pozwoli, i z naszej skromnej mogiły dzieci się będą uczyły, jak żyć w przyszłości. W olbrzymim pokoleń trudzie bądźmy ogniwem łańcucha, co się poświęca. Nie marzmy o łatwym cudzie! Najwyższy heroizm ducha jest walką, co nie wybucha, pracą bez wieńca. Oby był to rok pokonywania siebie i zewnętrznych trudności. Oby nakreślona perspektywa stała się rzeczywistością. Niech to więc będzie okres pomyślny. Trzeba w to wierzyć!!!
