Archiwum wpisów w blogu w grudniu 2008
Pragnienie bycia zdrowym
środa, 03 grudnia 2008
Zdrowie jest wartością, która zostaje doceniona wtedy, gdy choroba czy cierpienie dotyka konkretnego człowieka. W każdym z nas istnieje ogromne pragnienie bycia zdrowym, choć w wielu przypadkach nie wiele czynimy, aby je zaspokoić. Zdrowie jest rzeczywiście bezcenne i trzeba o niego dbać, choć brzmi to banalnie. Każdy o tym wie, ale codzienność zaciera pamięć o tej prawdzie. Stąd też warto pamiętać o pewnych postawach, które pozwalają na utrzymanie dobrego stanu zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego. Te trzy płaszczyzny zapewniają zachowanie integralnego charakteru zdrowia człowieka.
W pierwszej kolejności warto zadbać o nietoksyczny styl życia. Chodzi więc o taki sposób egzystowania, w którym istnieje miejsce zarówno na pracę, wysiłek, jak i na odpoczynek. Mądrość człowieka nakazuje mu kierowanie się zasadą „złotego środka”. Równowaga wynikająca z faktu, iż ilość odpoczynku, snu rekompensuje stopień wysiłku codziennego, jest niewątpliwie formą troski o zdrowie.
Ze stylem życia związana jest również dieta. Niestety współczesny człowiek zapomniał, iż racjonalne odżywianie jest istotnym elementem prozdrowotnego stylu życia. Wielu o tym zapomina, jedząc za dużo, za często, za tłusto… Jakże nieraz trudno zmienić swoje nawyki żywieniowe.
Mówiąc o zdrowiu nie wolno zapominać o higienie psychicznej. Przechowywanie negatywnych emocji, nieumiejętność „wentylowania” swoich myśli czy emocji pogarsza zdrowie psychiczne. W konsekwencji coraz więcej pojawia się lęków, frustracji, niechęci, rozczarowań itp. Nie można wtedy zaspokajać pragnienia bycia zdrowym. Trzeba zatem dbać o te przestrzenie, które „koją” naszą psychikę (cisza, muzyka, spotkanie z bliskimi itp.).
Jakże ważna w zaspokajaniu omawianego pragnienia jest troska o własną duchowość. W obecnych czasach próbuje się ową duchowość budować bez Boga, bez odniesienia do ludzkiej religijności. Współczesne „tabernakulum” to ekran (telewizyjny, komputerowy, komórkowy), modlitwa to sms lub email, a świątynią staje się hipermarket. Konsumpcja zastępuje duchowość i jednocześnie degraduje człowieka, który staje się coraz bardziej chory duchowo. Aby zatrzymać ten proces potrzeba pewnego zatrzymania, odpowiedzi na pytania o sens własnego życia, o wartości, na których warto budować swoje wybory. To także troska o czas na spotkanie ze Stwórcą (modlitwa). Wydaje się, że właśnie ta płaszczyzna duchowa jest obecnie najbardziej zaniedbana.
Pragnienie bycia zdrowym jest niezwykle subtelną potrzebą, bowiem jest ukryta głęboko w nas. Wbrew pozorom nie ujawnia się ona często. Może też i z tego powodu jest ono zaniedbywane.
Zadbajmy więc o nie u siebie i u innych. „Ja” mogę być dla „Ty” istotnym kreatorem postaw prozdrowotnych. Niech o tym pamiętają rodzice, małżonkowie, ale także koledzy, znajomi czy sąsiedzi.
|---------------------------
Pragnienie nadziei
czwartek, 11 grudnia 2008
Anna Kamieńska napisała w swoim Notatniku, że samo czekanie jest nadzieją. Czekam, a więc mam nadzieję. Każdy z nas ma głęboko ukryte pragnienie nadziei, która daje siłę, nakreśla perspektywę, a przede wszystkim pomaga w codziennej egzystencji. Powstaje jednak pytanie, jak zaspokajać owo pragnienie? Jak w sobie generować nadzieję?
W pierwszej kolejności istnieje ogromna potrzeba kształtowania w sobie postawy pozytywnego myślenia. Nie można koncentrować się na porażkach, zwątpieniach, zdradach czy lękach. Ważne jest, aby być optymistą i wierzyć w powodzenia własnych przedsięwzięć. Optymista powinien łączyć myśli związane ze swoimi sukcesami z nowymi wyzwaniami i zadaniami, które ma przed sobą. Takie skojarzenia ułatwiają ich realizację, a dodatkowo uaktywniają. Optymista traktuje porażki jako nową wiedzę. To Jan Paweł II powiedział: Nadzieja zawiera w sobie światło mocniejsze od ciemności, jakie panują w naszych sercach. Stąd też nawet największe porażki generujące ciemność są rozjaśniane pozytywnym myśleniem.
Bycie człowiekiem nadziei to także wierność swoim ideałom, marzeniom. J. Tischner napisał, że wierność jest przede wszystkim aktem nadziei, a nie pamięci. Człowiek, który jest konsekwentny, stabilny nie traci nadziei w sens tego, co robi. Stąd też warto pozostać wiernym mimo wszystko. Labilność w każdym obszarze aktywności ludzkiej niesie ze sobą zwątpienia, zachwiania, a w konsekwencji bezsens.
Warto też nie zapominać, że nadzieja płynie z posiadania punktu odniesienia. Dla wielu taki punktem jest Bóg. Rozpacz jest niestety coraz częstszym towarzyszem życia współczesnego człowieka, bowiem traci on z oczu owo Źródło nadziei. Trzeba więc o ten Zdrój zadbać!!!
Pragnienie nadziei powinno być codziennie zaspokajane, ponieważ w innym przypadku człowiek popadnie w bylejakość i marazm. Trzeba o tym pamiętać wtedy, gdy ciężar problemów wydaje się nie do uniesienia. A może trzeba bardziej uwierzyć w siebie, we własne możliwości?
|---------------------------
Grzeszne pragnienia
czwartek, 18 grudnia 2008
Wśród wielu pragnień, jakie człowiek posiada lub wzbudza są też i te, budzące zażenowanie, wstyd. Są przecież pragnienia grzeszne, które upokarzają człowieka, poniżając jego godność. Powstaje więc pytanie, co zrobić, aby owe pragnienia nie zawładnęły człowiekiem?
Wydaje się, że pierwszą, ważną postawą jest umiejętność walki z pokusą. Można nawet podać kilka reguł dotyczących tej walki:
1. Z pokusą nigdy nie idzie się na kompromis!
2. Tam, gdzie zaczyna się namiętność, kończy się rozsądek!
3. Pokusa, która zaczyna dręczyć codziennie jest początkiem upadku!
4. Uleganie pokusie nie przynosi na dłuższy czas ulgi!
5. Pokusy lubią się pomnażać. Trzeba je zdusić w zarodku!
6. Sama pokusa nie jest jeszcze upokorzeniem; ulegnięcie jej to porażka!
Następna, istotna postawa wobec grzesznych pragnień, to wizualizacja konsekwencji ich zaspokojenia. Warto wyobrazić sobie konkretne zło, które niesie dane pragnienie. Niewątpliwie jest to ogromny dramat, kiedy człowiek wydobywa z siebie, te ukryte, niecne pragnienia. Umiejętność moralnej oceny konsekwencji zaspokojenia tegoż pragnienia, daje możliwość przezwyciężenia pokus.
Trzecią, ważną postawą jest wspominanie osoby, którą się kocha. Miłość jest tym uczuciem, w którym jest wiele miejsca na szacunek, solidarność, oddanie itp. W konsekwencji dla kochanej osoby można zrobić wiele. Upokarzające pragnienia obniżają poczucie wartości - jakże wtedy popatrzeć w oczy tej osobie? Jak wtedy być autentycznym? Niewątpliwie, tego typu pytania mogą pomóc w walce z chęcią zaspokojenia grzesznych pragnień.
I jest jeszcze jedna ważna postawa, która pomaga w likwidowaniu grzesznych pragnień. Warto pamiętać, że człowiek wolny powinien być „panem” własnych słabości, zachcianek czy pokus. Ktoś, kto nie radzi sobie z własnymi pragnieniami jest coraz bardziej zniewolony. W konsekwencji powoduje to pomnażanie pragnień, które bolą, niepokoją, zawstydzają. Paulo Coelho napisał, że wolność to nie odrzucenie kompromisów, lecz świadomy wybór i zgoda na wszystkie konsekwencje tego wyboru. Trzeba zatem walczyć o to, aby być coraz bardziej wolny od zniewalających pragnień.
Warto o tym pomyśleć o tych przestrogach i postawach wtedy, gdy jeszcze nie jest za późno, czyli teraz!!!
|---------------------------
Ciepło Świąt Bożego Narodzenia
środa, 24 grudnia 2008
Święta Bożego Narodzenia są pięknym, pełnym ciepła i radości czasem afirmującym obecność drugiego człowieka. To czas spotkań, w których pojawia się przestrzeń wypełniona miłością i nadzieją. Właśnie wtedy można odczuć bliskość i serdeczność drugiego człowieka. Świętowanie jest więc niepowtarzalnym przeżyciem spotkania z drugim.
Dla chrześcijan Święta Bożego Narodzenia niosą ważne przesłanie. Oprócz ważnej prawdy o Wcieleniu, pojawia się istotny komunikat – wskazanie. Bóg przychodzi do człowieka poprzez rodzinę, Świętą Rodzinę. Człowiek przychodzi do drugiego także poprzez rodzinę. To właśnie rodzina kształtuje osobowość człowieka, który spotyka inną osobę, aby założyć swoją rodzinę. Jest to więc przestrzeń spotkania człowieka z Bogiem i bliźnim. Nie można więc tego czasu świętowania zmarnować.
Trzeba zatem pochylić się nad własną rodziną, aby dostrzec jej wartość. Trzeba na nowo docenić fakt bycia razem. Trzeba „nacieszyć się” tymi, którzy jeszcze z nami są.
W tych świątecznych dniach nie może być miejsca na swary, niechęć czy zniecierpliwienie. To musi być czas „bycia dla”. Boże Narodzenie jest ogromną afirmacją oddania się wzajemnego w rodzinie.
W tych dniach świątecznych warto włożyć więcej wysiłku, aby najpierw w słowach ukazywać piękno ludzkich uczuć, pamięci, wdzięczności i obecności. Nie wolno też się bać serdecznych gestów, które pięknie otwierają ludzkie serce. Tak mało w prozie życia jest czasu i chęci na uścisk pełny ciepła czy pocałunek wyrażający szacunek.
Niech zatem będzie to czas ofiarowania siebie Bogu i najbliższym. Nikt w domu rodzinnym nie powinien w tych dniach czuć się samotnym. Atmosfera Świąt jest niepowtarzalna, a czas bezpowrotnie mija. Może więc warto przełamać pewne bariery, niechęci, trudności i okazać więcej miłości tym, którzy na nią czekają.
Boże Narodzenie jest więc czasem, na który się czeka. Nie można pozwolić na to, aby ktoś poczuł się rozczarowany. Nie można się też rozczarować sobą. Przekraczanie siebie w takich sytuacjach polega na zrobieniu czegoś, co wydaje się niemożliwe. Święta to taki czas cudów, których sprawcami jesteśmy my sami.
Oby czas świąteczny był pięknym trwaniem z innymi i dla innych. Oby był to czas pełen nadziei wynikającej z faktu bycia z Kimś. Dla wierzących ma to być nadzieja płynąca z faktu, iż Pokój przychodzi na świat. Trzeba Go przyjąć tak, aby zagościł na stałe w sercu i domu rodzinnym.
