Archiwum wpisów w blogu w marcu 2008
Wymagająca biel
sobota, 01 marca 2008
Kolor biały zajmuje szczególne miejsce w palecie barw. Bliski absolutu i światła, kojarzy się z reguły z niewinnością. I rzeczywiście trudno w bieli zakamuflować jakieś zabrudzenie. Trzeba także pamiętać że kolor biały pasuje niejako do każdej innej barwy. Biel świetnie wpisuje się w obraz życia, choć wybory malowane tym kolorem są nieraz bardzo trudne.
Pierwszą postawą, która kojarzy się z kolorem białym jest czystość. Lacordaire napisał, że „kiedy nie uczyniliśmy żadnego wysiłku, aby okiełznać własne namiętności i nie poznaliśmy radości czystości, pocieszamy się z własnych wad, nazywając je koniecznymi i płaszczem nauki przykrywamy skłonności zepsutego serca”. Zatem prawdziwa czystość to spokój sumienia, to wewnętrzny pokój wynikający z poczucia wolności. Nie można jednak czystości sprowadzać li tylko do sfery seksualnej. Jest to raczej postawa obfitująca w zwycięstwa nad sobą w imię dobra. Postawa czystości jest więc pełna wysiłku zmierzającego do panowania nad sobą (szczególnie nad tą ciemną stroną osobowości).
Drugą postawą, która wynika z symboliki białego koloru jest uczciwość. Jan Paweł mówił prze laty, że istnieje „potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne”. Uczciwość leży u podstaw każdej odnowy, bowiem zawiera w sobie prawdę o sobie. Tak jak kolor biały nie nadaje się do ukrywania czegoś, tak i uczciwość domaga się przejrzystości. We współczesnym świecie postawa ta nie jest popularna, gdyż liczy się skuteczność i szybkość działań. Uczciwość w wielu przypadkach ukazuje dłuższą drogę do celu.
Trzecim elementem ludzkiej egzystencji kojarzonym z bielą jest szukanie przestrzeni na realizację siebie. Kolor biały symbolizuje przestrzeń, niejako obszar do zagospodarowania. W życiu człowieka ważne jest odkrywanie różnego rodzaju przestrzeni, gdzie można znaleźć swoje miejsce. Tego typu poszukiwania nadają życiu sens i smak. Może się bowiem, że w jakimś wymiarze realizacja siebie jest niemożliwa. Warto wtedy poszukać innych możliwości. Niewątpliwie biel nie skłania człowieka do rezygnacji czy zniechęcenia.
W symbolice kolorów można odnaleźć jeszcze jeden ważny, czwarty element. Okazuje się, że osoby gustujące w bieli mają dużą potrzebę docenienia. Ma ono ważną rolę do spełnienia, bowiem umożliwia kształtowanie adekwatnej samooceny. Któż z nas nie potrzebuje gestu czy słowa, w których znajduje się „nutka” afirmacji czy pochwały. Warto też zadbać o sprzężenie zwrotne. Kolor biały „sugeruje dostrzeżenie drugiego człowieka, zaakceptowanie go. Każdy na to zasługuje!
|---------------------------
Energetyzująca czerń
środa, 05 marca 2008
Kolor czarny sygnalizuje osobę zdyscyplinowaną, niezależną, o zdecydowanych poglądach, silnej woli, a nawet nieugiętą. Kolor ten niesie ze sobą także protest wobec tych wszystkich wydarzeń, które miały miejsce. W naszej kulturze kolor ten odzwierciedla tęsknotę za kimś, kto odszedł na zawsze, za etapem życia, który bezpowrotnie się zakończył. Czerń jest również żalem i tęsknotą; pokazuje ogromną potrzebę zaspokojenia wewnętrznej pustki, wyciszenia rozpaczy. Można jednak tej barwy używać w życiu, bowiem i tym kolorem malowana codzienność jest fascynująca.
Otóż czerń charakterystyczna jest dla osób, które dużo czasu poświęcają na przemyślenia. W czasach, w których brak czasu jest szczególnie dotkliwy, refleksyjność ma wyjątkowe znaczenie. Owa umiejętność zamyślenia, delektowania się ciszą, ma ważną rolę w kształtowaniu rożnego rodzaju mechanizmów obronnych wobec przeciwności losu. Jakże więc ważna jest codzienna chwila wytchnienia, wypełniona refleksją nad własnymi wyborami, celami życiowymi, a także sensem własnych poczynań. Czerń sprzyja takiemu zamyśleniu, zadumie i wcale nie musi przytłaczać. Wręcz przeciwnie, jest pomocna w wytworzeniu odpowiedniego klimatu.
Kolor czarny jest także bardzo wytworny, pasujący do innych barw. Jest pełen dostojeństwa i podkreśla godność człowieka. Stąd też w czasach bylejakości i braku kultury istnieje potrzeba zwrócenia uwagi na jakość własnych zachowań. W wielu przypadkach nie zwracamy już uwagi na chamstwo, brak podstawowych zasad kultury. Coraz częściej króluje kicz, bezguście i sztampa. A przecież godność człowieka domaga się zachowania licującego z człowieczeństwem. Nie chodzi tu o umartwienie, co raczej o roztropność i umiarkowanie. Czerń domaga się szacunku, jaki okazuje się drugiemu człowiekowi poprzez własne zachowanie.
Czerń jest także symbolem poszukiwań energii do działania. Wbrew stereotypom kolor czarny kumuluje energię. Jest to barwa ciepła, szczególnie w połączeniu z innymi. Daje więc bodziec do stawania się kreatywnym. Tylko ten, który gromadzi siły, szuka rozwiązań i nie poddaje się, ma jakieś perspektywy. Stąd też potrzebna jest w życiu postawa swoistej przebojowości. To niejako powtarzanie sobie: jeszcze nic nie jest stracone; masz siły, aby zwyciężyć.
Nie trzeba się więc bać czerni, która wcale nie musi być smutna i przygnębiająca. Może stać się inspiracją, bowiem jest przecież barwą niepokojącą.
|---------------------------
Aktywny niebieski
piątek, 07 marca 2008
Kolor niebieski to nieograniczona niczym ogromna przestrzeń błękitnego nieba, to niezmierzona toń oceanu, to blask rozjaśnionego słońcem powietrza. Barwa niebieska mówi o potrzebie dokonań, tworzenia czegoś oryginalnego i docenianego, wyraża pragnienie, by inni dostrzegli naszą mądrość i kreatywność. Jest to kolor ludzi zachowawczych, którzy nie ulegają emocjom. Często jest także kojarzony z wiernością i stałością. Tak jak zieleń, ma działanie uspokajające. Trzeba też pamiętać, że bardzo często niebieski symbolizuje młodość. Nie może więc go zabraknąć w palecie barw życia.
Barwa niebieska informuje o potrzebie dokonania czegoś nowego, oryginalnego. Jest więc niejako bodźcem do twórczego działania. Jakże przecież destrukcyjna jest inercja, bierność, a także apatia. Życie ludzkie, aby miało smak, powinno być pełne wyzwań, nowych pomysłów i możliwości.
Niebieski kolor oznacza także opanowanie emocji i umiejętność kontroli uczuć. Niestety współczesny człowiek wielokrotnie jest bezbronny wobec własnych emocji. Są one jak żywioł, który niszczy wszystko na swojej drodze. Jednak na taką bezbronność przez lata się pracuje. W konsekwencji staje się taki człowiek niewolnikiem swoich uczuć. Można więc powiedzieć, że opanowanie własnych emocji jest jednym z najważniejszych zadań człowieka dojrzałego. Warto o tym pomyśleć w chwilach wzburzenia czy niepohamowanego gniewu.
Trzeba też pamiętać, że odcień ciemnoniebieski oznacza dużą wiedzę, a jednocześnie jest to barwa prawdy. W świecie pełnym fałszu, półprawd i manipulacji jest to bardzo ważne przesłanie. A. Einstein napisał, że „długoletnie błądzenie w ciemnościach w poszukiwaniu prawdy odczuwanej, lecz nieuchwytnej, głębokie pragnienie oraz przeplatające się ze sobą okresy wiary i zwątpienia, które poprzedzają jasne i pełne zrozumienie, znane są wyłącznie tym, którzy sami ich doświadczyli”. Szukanie prawdy o sobie, drugim człowieku i świecie jest fascynującym zadaniem. Ileż wtedy można przeżyć chwil zachwytu!
Z kolei kolor jasnoniebieski dotyczy sfery duchowej człowieka. Jest to jakby otwarcie zupełnie innej przestrzeni. Jest ona pełna tajemnic, ale i fascynacji. Pojęcie duchowości łączy się z „drogą” lub „pracą nad sobą”, co ma pozwolić na odkrycie prawdziwej ludzkiej natury. Nie można pozostać tylko na cielesności i na tym co namacalne. Jakże piękny jest świat wewnętrznych, duchowych doznań. Odkrycie tego świata wcześniej czy później prowadzi do Boga.
Jak więc widać kolor niebieski maluje życie pełne spokoju, ale i aktywności. Taka egzystencja jest pełna fantastycznych niespodzianek i radości. Warto spróbować!
|---------------------------
Żółty pełen ciepła
czwartek, 13 marca 2008
Kolor żółty jest pełen promieni słonecznych, pięknych pachnących kwiatów, falujących zbóż. Jest to więc barwa pełna radości i sił witalnych. Kolor żółty niejako „namawia” do podzielenia się tą radością z innymi, a także „generuje” potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem, potrzebę wymiany informacji i nabytej wiedzy. Można więc powiedzieć, że jest to bardzo ciepły kolor. Niestety kolor żółty jest także kolorem osób nadwrażliwych, którzy za bardzo na serio biorą wszystko, co ich spotyka. Stąd też często żółta barwa symbolizuje zazdrość. Warto jednak i tę barwę użyć w obrazie swojego życia.
Żółty kolor z racji swojej symboliki „sugeruje” postawę pełną ciepła i otwartości. Owo ciepło wyraża się zarówno w gestach, słowach, jak i postawach. W ludzkim życiu potrzebne są takie osoby, w obecności których czujemy się bezpieczni. Ważne jest, aby wokół siebie tworzyć klimat ciepłego spotkania, do którego się dąży. Trzeba więc ciągle weryfikować swoje postawy, dostrzegając uczucia jakie budzimy u innych.
Żółta barwa, to także komunikat o żywotności osoby preferującej ten kolor. Jest on przecież symbolem inspiracji. W życiu nie można się zatrzymać. Konieczne jest stawianie sobie nowych wyzwań. Człowiek, który nie zdobywa kolejnych szczytów zaczyna wegetować. Tym szczytem jest jakaś forma zwycięstwa nad sobą. To umiejętność uczynienia realnością czegoś, co do niedawna było tylko w świecie idei lub marzeń.
Kolor żółty jest także „afirmacją” potrzeby kontaktu z innymi. Izolowanie się we współczesnym świecie jest jednocześnie pogłębianiem i tak już dużej samotności. Warto zatem nie tylko szukać znajomych, przyjaciół, ale o te związki dbać. Tak pięknie o przyjaźni pisała kanadyjska pisarka (autorka powieści „Ania z Zielonego Wzgórza”) L.M. Montgomery w Błękitnym Zamku: „jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrępowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi. Jeśli zaś milczenie będzie wam ciążyło, jesteście sobie obcy i nie warto nawet starać się o zadzierzgnięcie przyjaźni”. Zatem przyjaźń wymaga wysiłku, ale i spokoju.
Warto też pamiętać, że żółty uspokaja, ale jednocześnie pobudza do wysiłku intelektualnego. Jakże ważny w twórczym życiu jest rozwój intelektualny. Czas na pogłębienie własnej wiedzy coraz bardziej się kurczy, powodując zacieśnianie się horyzontów myślowych. Poszukiwanie odpowiedzi na wiele pytań nurtujących człowieka sprawia, że rośnie kompetencja, a przez to i samoocena poszukującego. Dzięki temu łatwiej dokonywać rożnego rodzaju wyborów.
A może potrzeba nowego spojrzenia na siebie. W ciągłym pośpiechu można zapomnieć o ciepłym, pełnym twórczych poszukiwań kolorze żółtym. On jest bardzo przydatny!
|---------------------------
Poszukujący fiolet
sobota, 15 marca 2008
Kolor fioletowy symbolizuje zainteresowanie religią, poszukiwanie odpowiedzi na pytania egzystencjalne. Ponadto uspokaja i zachęca do melancholii. Kolor fioletowy symbolizuje zainteresowanie sferą duchową, poszukiwanie odpowiedzi na pytania dotyczące istotnych sfer naszego życia. Ponadto używany jest w terapii, bowiem ma działanie znieczulające, a ponadto łagodzi zmęczenie i stres. Kolorem fioletowym warto malować swój świat, ponieważ staje się ona bardziej duchowy, pełen radości zupełnie innych niż przynosi świat realny.
Kolor fioletowy w pierwszej kolejności „sugeruje” człowiekowi drogę, która prowadzi przez wolność. Mikołaj Gogol napisał, że „wolność nie polega na tym, aby mówić samowoli swych zmysłów tak, lecz na tym, aby umieć powiedzieć jej nie”. Stąd też współczesny człowiek codziennie powinien walczyć o wolność od, aby być wolnym ku… . Wolność oznacza odpowiedzialność. A to jest właśnie to, czego się wielu ludzi obawia. Jednak bycie wolnym to wspaniała, pełna satysfakcji przygoda życia.
Fiolet niesie ze sobą także spontaniczność. Osoby preferujące ten kolor na co dzień mniej obliczają, a reagują spontanicznie, w ten sposób stając się autentycznymi ludźmi. W świecie, w którym jest coraz więcej gry i manipulacji autentyczność i spontaniczność nie jest często spotykana. A szkoda! Trzeba przecież w życiu także trochę fantazji i w dobrym znaczeniu małych szaleństw!
Kolor fioletowy kieruje także człowieka w obszary, które sprawiają oderwanie się od szarej rzeczywistości. Są to więc pełne pokoju i zamyślenia chwile przy dobrej muzyce, zielonej herbacie czy kawie. Jest to jakby okazja do delektowania się smakiem życia. Można to czynić albo w samotności, albo z kimś bliskim. Takich chwil potrzeba każdemu człowiekowi.
Fiolet to także perspektywa religijna. Lew Tołstoj napisał, że „człowiek bez religii, choćby nawet nieuświadomionej nie może istnieć, podobnie jak bez serca”. Religijność jest wpisana w serce człowieka. Ucieczka przed Bogiem jest wygodnym wybiegiem, który jednak jest formą samooszukiwania. Człowiek religijny widzi przecież wszystko w innym wymiarze, niejako pełniejszym. Warto o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy w którymś momencie zaczynamy gubić w życiu Boga i Jego przesłanie.

|---------------------------
Zrozumieć kapłana
środa, 19 marca 2008
Przerywam na kilka dni dywagacje dotyczące kolorów (powrócę do nich 3.04). Pragnę pochylić się nad największymi Tajemnicami, które są rozważane w tych dniach przez chrześcijan na całym świecie.
Wielki Czwartek dla ludzi wierzących jest chwilą zadumy nad kapłaństwem. Współczesna cywilizacja pełna konsumpcji i instrumentalizacji człowieka, nie rozumie kapłana. Nie rozumie jego wyrzeczeń, celibatu, a także sensu posłuszeństwa. Kapłan XXI wieku jest ciągle o coś podejrzewany, a fakty, które niewątpliwie nieraz są prawdziwe, zostają wielokrotnie uogólnione, co niesie przeświadczenie, że każdy ksiądz prowadzi podwójne życie i jest niegodny. A przecież jest wielu księży, którzy ofiarnie pracują i są oparciem dla osób potrzebujących.
Dla mnie osobiście, kapłaństwo jest drogą wiodącą przez meandry ludzkiego życia. Są więc w niej piękne krajobrazy, pełne pozytywnych uczuć. Takim wspaniałym „pejzażem” jest modlitwa i sprawowanie sakramentów, kiedy mam świadomość dotykania fascynujących Tajemnic związanych ze Stwórcą i człowieczeństwem. To także świadomość bycia potrzebnym drugiemu człowiekowi, a także radość z poczucia wdzięczności kogoś, komu się pomogło. Jest to także przepiękny świat odkrywania wnętrza człowieka, jego emocji, duchowości, jak i pragnień czy marzeń.
Z drugiej strony na tej drodze znajdują się niebezpieczne i nieprzyjazne klimaty. Są nimi różnego rodzaju posądzenia, podejrzenia, a także postawa roszczeniowa. Niejednokrotnie przeżywam także bezsilność wobec różnych sytuacji, struktur, układów, a także ludzkich dylematów. Wtedy to kapłaństwo jawi się jako „trwanie i wierność mimo…”. Wymaga wtedy od człowieka pokonania w sobie egocentryzmu i stawania się bardziej „dla”.
Wielki Czwartek jest dniem ustanowienia sakramentu kapłaństwa. Jest to niejako święto kapłanów. W tym dniu warto otoczyć modlitwą tych wszystkich księży, którzy stanęli na naszej drodze. Każdy kapłan potrzebuje siły do tego, aby być wiernym, ciągle odnawiającym w sobie decyzję o całkowitym, niepodzielnym oddaniu się Bogu. Ta siła jest nam potrzebna po to, abyśmy byli jednoznaczni i nietoksyczni w swojej posłudze. Solidarność z kapłanem jest nam potrzebna, abyśmy czuli, że jesteśmy choć trochę rozumiani i akceptowani.
|---------------------------
Wielkanoc afirmacją życia
sobota, 22 marca 2008
„Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary, składają jej wierni uwielbień swych dary”. Wielkanoc to afirmacja życia, radości i nadziei! Idąc wraz z niewiastami do grobu i widząc go pustym, do ust ciśnie się tylko jedno słowo: Alleluja! Rzeczywiście, prawdziwie Pan zmartwychwstał! Udowodnił, że jest wszechmocny! Pokazał śmierć w innym wymiarze: eschatologicznym. Miłość ukrzyżowana jest mocniejsza od śmierci, smutku i zwątpienia! Za św. Augustynem można powtórzyć: „Ty jesteś życiem dusz, tym, co ożywia życie. Żyjesz, o Życie duszy mojej, własną mocą. Bo samym życiem jesteś, niezmiennym”. Pusty grób wzywa mnie i wszystkich wierzących do odpowiedzi na apel św. Pawła: „Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga” (Kol 3,1). Zbawiciel uczynił wszystko, abyśmy mieli perspektywę, środki do osiągnięcia zbawienia. Teraz potrzeba naszego wysiłku, abyśmy się „stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteśmy” (1 Kor 5,6). Na czym ma polegać ten wysiłek? Ujmijmy je w kilka przykazań:
1.Trzeba odrzucić grzech, który zniewala i oddala od Chrystusa – źródła świętości i miłości!
2.Trzeba usilnie starać się o konsekwentne zachowanie hierarchii wartości opartej na Dekalogu!
3.Trzeba nazywać „po imieniu” wszystkie przejawy kontestacji faktu zmartwychwstania Jezusa Chrystusa i modlić się o nawrócenie tych, którzy są ich autorami.
4.Trzeba likwidować wszelkie sytuacje, w których marnowana jest łaska wysłużona dla nas przez ofiarę krzyżową!
5.Trzeba szukać okazji do pomnażania owoców męki i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa!
6.Trzeba nieść Dobrą Nowinę wszystkim ludziom wierzącym i niedowiarkom oraz szukającym w życiu jedynej prawdy, która nadaje sens ludzkiej egzystencji!
7.Trzeba pogłębiać swoją znajomość treści związanych z historią zbawienia i odczytywać je w kontekście współczesnych problemów swoich, bliźnich i całego świata!
8.Trzeba kierować się w swych wyborach miłością obdarzającą, która mocniejsza jest od cierpienia, śmierci i smutku!
9.Trzeba mieć w każdej chwili dnia świadomość, że nasze życie ma charakter zasługujący!
10.Trzeba wierzyć, że pusty grób jest zapowiedzią przyszłych, ostatecznych czasów!
|---------------------------
Człowiek przekraczający siebie
środa, 26 marca 2008
T. Merton wyznawał kiedyś swoją wiarę w następujący sposób: „Wierzę, że człowiek może się odrodzić do prawdziwego i godnego życia w każdym momencie swojej egzystencji. Wypełniając do końca wolę Bożą, może nie tylko stać się wolny, ale także zwyciężać zło”. Święta Wielkanocne to właśnie takie odrodzenie. To czas, w którym śmierć staje się życiem, łzy zamieniają się w uśmiech, a rozpacz – w nadzieję. Dzięki Liturgii Wielkiego Tygodnia możemy prześledzić konsekwencję Boga-Stworzyciela i Zbawiciela. W tych szczególnych dniach próbujemy na nowo odczytać zapowiedzi starotestamentalne, które spełniają się w pamiątce, jaką obchodziliśmyw Triduum Paschalnym. Pascha Chrystusa staje się naszą paschą. Jest to nasze przekroczenie, przekroczenie naszych ograniczeń i słabości. Popatrzmy dzisiaj w tym kontekście na Chrystusa. Bóg - Człowiek miał świadomość, że ofiara staje się często działaniem wbrew rozsądkowi. On wiedział doskonale, że krzyż jest szaleństwem, ale w tym szaleństwie, w tym pójściu „pod prąd”; w tym, że niektórzy Go będą opluwać, będą Go kamienować, jest zwycięstwo, jest głęboki sens. Krzyż jest szaleństwem, ale jest także zbawczym zwycięstwem, dlatego ja jako „człowiek Paschy” muszę eliminować przede wszystkim wyrachowanie.
Człowiek Paschy to jest człowiek, który mocno neguje myślenie: Czy mi się to opłaca? Czy mi się opłaca dużo modlić, poświęcać więcej czasu na spotkanie z Bogiem? Czy mi się opłaca walczyć z jakimś nałogiem, grzechem, który niszczy we mnie stan łaski uświęcającej? Muszę eliminować również pychę, która nie prowadzi do Paschy, tylko pokazuje zupełnie inne wartości. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił do wierzących: „Szymonie z Cyreny, bądź solidarny z człowiekiem, który cierpi! Pomóż mu. Zamień przymus zewnętrzny na wewnętrzną potrzebę serca.”
Jeśli jestem człowiekiem pokornym, bo potrafię dzielić się z innym swoim czasem, dobrocią, która przecież w każdym z nas jest, w imię ofiary i odpowiedzialności za drugiego człowieka – będzie mnie stać na likwidowanie wszystkiego tego, co przeszkadza w byciu coraz bliżej Boga. A więc jeśli mam być człowiekiem Paschy, nie mogę polegać tylko na zdrowym rozsądku. Moja Pascha ma przekroczyć wszystkie granice rozsądku. To musi być decyzja serca: za wszelką cenę nie mogę zmarnować łaski wysłużonej dla mnie przez Chrystusa.
Matka Teresa z Kalkuty mocno wzywała wszystkich ludzi: „Stańmy się prawdziwym szczepem z winnicy Jezusa, szczepem przynoszącym zbawienie. Aby tak się stało przyjmijmy Jezusa w naszym życiu, gdy spodoba Mu się w nie wkroczyć”.
|---------------------------
Miłosierdzie niosące pokój
sobota, 29 marca 2008
Kiedy czytamy Ewangelię opisującą nawrócenie św. Tomasza, najczęściej koncentrujemy się na słowach „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli” (J 20,30). Zapominamy jednak, iż pierwsze słowa, jakie wypowiedział Chrystus do uczniów w czasie tego wydarzenia, były inne: „Pokój wam”. Zostały one powtórzone i stały się ważnym przesłaniem Mistrza: macie być ludźmi pokoju. W kontekście dzisiejszej Uroczystości Bożego Miłosierdzia zatrzymajmy się przy tym wezwaniu, bo przecież pokój i miłosierdzie to dwie komplementarne rzeczywistości. Gdy sięgniemy do greckiego tekstu, okaże się, że greckie eirene, a jeszcze bardziej hebrajskie szalom ma bardzo bogate znaczenie. Zatem kiedy Chrystus mówił: „Pokój wam!”, mógł myśleć o trzech wymiarach.
Najpierw człowiek, który jest napełniony pokojem to ten, który posiada stan niezakłóconego posiadania dóbr materialnych, szczęścia i zdrowia. A więc jest wewnętrznie uspokojony i zadowolony z tego, co ma. Zgadza się na to, co Bóg dał i co Bóg wziął. W tym kontekście można przytoczyć słowa Hiobowe: „Pan dał i Pan zabrał. Niech imię Pańskie będzie błogosławione” (Hi 1,20). Człowiek pokoju to jest ten, który czuje się szczęśliwy w tym, co ma. Kiedy zaczyna zazdrościć, kiedy zaczyna gromadzić, kiedy się nie zgadza na to co go spotyka, wcześniej czy później musi być napełniony niepokojem. Po drugie, człowiek pokoju to ten, który potrafi cierpliwie znosić wszelkie przeciwności. A więc wtedy, kiedy przychodzi bardzo konkretne doświadczenie, oddaje je Bogu wierząc, że nie jest sam. I wreszcie ostatni wymiar pokoju to brak wojny. Człowiek pokoju to człowiek pojednania. Już w soborowych tekstach jest bardzo mocno podkreślone, że nie wystarczy „zawiesić broń”, a więc nie wystarczy na przykład do swoich wrogów powiedzieć: Dobrze, nie będziemy się kłócić! Nie można się jeszcze wtedy nazwać człowiekiem pokoju. Trzeba sobie wtedy zadać dodatkowe pytania: Co zrobiłeś pozytywnego, aby tych kłótni nie było, ale także żebyś był coraz bliżej osób, z którymi zawarłeś pokój? Chodzi więc o pozytywne myślenie. Pokój to nie tylko brak wojny, to coraz większe zbliżanie się. Można zatem stwierdzić, że człowiek pokoju to dar dla drugiego. Nieść innym pokój to znaczy być dla innych miłosiernym. Miłosierdzie wobec wszystkich bez wyjątku jest jednocześnie budowaniem pokoju wśród ludzi. Nie zaprzepaszczajmy tej szansy! Pochylenie się nad człowiekiem potrzebującym i wypowiedzenie słów Jezusa „Pokój wam” jest manifestacją troski i odpowiedzialności za człowieka, którego spotkaliśmy. Św. Bernard z Clairvaux pisał, że „błogosławiony ten, kto jest miłosierny i gotowy nieść pomoc potrzebującym, kto uważa się za szczęśliwego, gdy może dawać zamiast otrzymywać”. I to jest istota stawania się człowiekiem zarówno pokoju, jak i miłosierdzia!
