naglowek

  Archiwum wpisów w blogu w czerwcu 2010

Boże Ciało

  

środa, 02 czerwca 2010

Dla ludzi wierzących Uroczystość Bożego Ciała jest szczególnym dniem. To okazja do świadectwa swojej wiary. Kiedyś grupie włoskiej młodzieży postawiono pytanie: O co prosiłbyś Chrystusa gdyby przyszedł znów na Ziemię i stanął przed tobą. Oto wybrane odpowiedzi:

- By spojrzał na mnie.

- By zmienił mi serce.

- O dar Jego pokory.

- - O wiarę dla mnie i dla wszystkich ludzi.

- By nauczył mnie modlić się.

- O siłę, by zostawić wszystko i pójść za Nim.

- Bym mogła Go kochać.

- Prosiłabym Go o wybaczenie tego, że tyle razy krzyżowaliśmy Go w naszych współbraciach.

- Zapytałbym Go, dlaczego dopuszcza zło fizyczne, dlaczego można Go utracić na zawsze, to jest, dlaczego może ktoś się nie zbawić? Innymi słowy: dlaczego mówisz Panie, o „płaczu i zgrzytaniu zębów”, to jest o piekle, Ty, Który tak litujesz się nad nami i mówisz, że winniśmy sobie przebaczać aż po siedemdziesiąt siedemkroć?

- Gdybym miała Chrystusa przed sobą, nie powiedziałabym absolutnie nic, lecz rzuciłabym się do Jego stóp i uwielbiałabym Go słowami: „Mój Panie i Mój Boże, zmiłuj się nade mną!„, bowiem mając Jezusa przed sobą, nie myśli się, lecz adoruje.

I to jest chyba kwintesencja tego, co powinno stać się w tym dniu w życiu człowieka wierzącego. A warto przypomnieć, że inicjatorką ustanowienia tego święta była św. Julianna z Cornillon (1193-1258). Kiedy była przeoryszą klasztoru augustianek w Mont Cornillon w pobliżu Liege, w roku 1245 otrzymała objawienia, w których Chrystus żądał ustanowienia osobnego święta ku czci Najświętszej Eucharystii. Impulsem bezpośrednim do ustanowienia święta był cud, jaki wydarzył się w Bolsena. Kiedy tam kapłan odprawiał Mszę świętą, po Przeistoczeniu kielich trącony ręką przechylił się tak nieszczęśliwie, że wylało się kilkanaście czy kilkadziesiąt kropel krwi Chrystusa na korporał. Przerażony kapłan ujrzał, że postacie wina zmieniły się w postacie krwi. Zawiadomiony o tym cudzie papież, który przebywał wówczas w pobliskim mieście Orvieto, zabrał ten święty korporał. Do dnia obecnego znajduje się on w bogatym relikwiarzu w katedrze Orvieto.

 |---------------------------

Typy studentów

  

środa, 09 czerwca 2010

W okresie egzaminów, sprawdzianów i zdobywania końcowych ocen, chciałbym ( z przymrużeniem oka) przedstawić autorską typologię studentów zdających egzaminy. Nie ma w tym żadnej złośliwości, a raczej stanowi ona propozycję dla zdystansowania się w tym trudnym czasie zarówno dla zdających, jak i pytających.

1. Profesjonalista. Jest zawsze przygotowany i pewny swojej wiedzy. Z przyjemnością sie go słucha, nawet wtedy, gdy nie wszystko mówi poprawnie.

2. Pieszczoch. To student, który próbuje w czasie wykładów, a szczególnie na egzaminie oczarować wykładowcę. A zatem ciągle się uśmiecha, próbuje pokryć brak wiedzy sympatycznością, oczekując wzajemności. Nawet w czasie odpowiedzi kokietuje słowami: cóż za trafne pytanie. Otóż....

3. Lizus. To z kolei student, który za wszelką cenę próbuję „kupić” wykładowcę pochlebstwami. Zaczyna więc odpowiedź od słów: w czasie znakomitego wykładu można było się dowiedzieć, że... Tego typu student komplementuje gdzie się da i jak się da, wiedząc, że każdy uczący ma jakąś słabość.

4. Pływak. To uczeń, który niezależnie na jakie pytanie odpowiada „pływa po materiale”. A zatem, nie ma w odpowiedziach żadnych konkretów, ale wstęp do wstępu we wstępie. Długodystansowcy potrafią nawet kilka minut „lać wodę”. To naprawdę sztuka, wręcz mistrzostwo!

5. Nieszczęśnik. To student, który próbuje wykładowcę „wziąć na litość”. Robi więc nieszczęśliwą minę, mówi przyciszonym, zdławionym głosem, a niektórzy stosują nawet metodę na płacz. Każde następne pytanie jest przyjmowane coraz to głośniejszym szlochem. Nieszczęśnik wychodzi z założenia, że „leżącego się nie kopie”.

6. Manipulator. Ten typ jest szczególnie przebiegły, bowiem stosuje zasadę kameleona. W zależności od tego jak rozwija się akcja na egzaminie, taką przyjmują rolę. Manipulacja polega na zmianie taktyki (np. agresja zmienia się w płacz, a śmiech w smutek).

7. Agresor. To z kolei postawa roszczeniowa. Generalnie chodzi o przesunięcie winy na wykładowcę. Klasyczne odzywki to: za duży materiał, za mało czasu, po co tyle materiału? Agresor zadaje często pytanie: dlaczego?

8. Dowcipniś. To student, który próbuje rozśmieszyć wykładowcę. Wychodzi z założenia, że humor jest dobrym mechanizmem obronnym. Wykorzystuje tzw. humor sytuacyjny.

9. Mumia. Tego typu student generalnie milczy. Na każde pytanie odpowiada znaczącym milczeniem, przy czym twarz jego nic nie wyraża.

10. Walecik. To postawa „light”. Uda się to się uda. Prawie nic nie umie, ale wychodzi z założenia, że raz kozie śmierć. A ponadto głupi ma zawsze szczęście. Nieraz się okazuje, że ta brawura jest bardzo skuteczna.

11. Straceniec. To student, który idzie na pierwszy termin, wiedząc, że nie zda. Chce mieć to z głowy. Ponadto bada pytającego. Wychodzi z założenia, że przecież następnym razem będzie łatwiej (wiadomo, czego się spodziewać).

PRAWDA, ŻE UROCZE???

Za tydzień typologia wykładowcy.

 |---------------------------

Typy nauczycieli

  

środa, 16 czerwca 2010

W okresie egzaminów, sprawdzianów i zdobywania końcowych ocen, chciałbym (z przymrużeniem oka) przedstawić autorską typologię wykładowców przyjmujących egzaminy. Nie ma w tym żadnej złośliwości, a raczej jest to propozycja zdystansowania się w tym trudnym czasie zarówno dla zdających, jak i pytających.

1. Mistrz. To najwyższej rangi profesjonalista, z którym wykłady i egzamin jest wydarzeniem. Zna swoją wartość i wie czego oczekuje od studenta. Jest wymagający, a jednocześnie lubiany i szanowany.

2. Omnipotens. To nauczyciel, który robi wrażenie, że wszystko wie. Jest praktycznie niereformowalny, a egzamin z nim polega na odpowiedzi na pytanie: proszę powiedzieć, co ja myślę?

3. Dowcipniś. Wykłady i egzamin z tego typu nauczycielem jest „beczką śmiechu”. Nawet ocena niedostateczna jest dawana przy okazji jakiejś anegdoty czy dowcipu. W konsekwencji dużo się dzieje, ale wykładowca jest nieprzewidywalny.

4. Bałaganiarz. To „mistrz” dygresji oraz niemetodyczności. Jego wykłady są pełne chaosu, a egzamin kwestią przypadku. Nikt nie wie, gdzie jest, czy już zdał, czy jeszcze nie?! Bałaganiarz jest męczącym nauczycielem.

5. Męczennik. To z kolei typ, który na twarzy ma wypisane: co Ty tutaj robisz! ta przeklęta dydaktyka!!! W związku z tym, na egzaminie jest niemalże „umierający”, znudzony i zniesmaczony.

6. Posąg. Na twarzy tego typu nauczyciela nie rysuje się nic. Nie wiadomo, czy odpowiedź jest dobra czy zła. Tak naprawdę, nic nie wiadomo. „Posąg” albo wpatruje się nieruchomo w ucznia, albo gdzieś w dal.

7. Esteta. To wykładowca, który ceni sobie szczegóły. Chodzi więc o sposób wysławiania się studenta, jego ubiór, uczesanie itp. Na egzaminie ważniejsza jest forma niż treść.

8. Nerwus. To z kolei wykładowca, która miewa humory. Łatwo się irytuje, zachwyca. Owa labilność emocjonalna przeraża nie tylko studentów, ale i współpracowników.

9. Estradowiec. To nauczyciel, który robi wszystko „pod publiczkę”. Generalnie nie daje not niedostatecznych. Za wejście jest już pozytywna ocena. W ten sposób zyskuje przynajmniej niektórych uczniów.

10. Kumpel. Wykłady i egzamin to jedno wielkie skracanie dystansu. Kumpel stara się być bezpośredni, pełen poufałości, prowokuje do wzajemności. Niestety, w pewnym momencie zaczyna obowiązywać zasada: co wolno wojewodzie....

PRAWDA, ŻE TAKŻE UROCZE???

 |---------------------------

Typy uczniów

  

środa, 23 czerwca 2010

Będąc w nurcie typologii warto jeszcze pokazać swoistą klasyfikację uczniów. Z punktu widzenia zachowań szkolnych można mówić o kilku typach uczniów:

„błazen klasowy” (rozwesela wszystkich, często humor staje się mechanizmem obronnym, a także formą złagodzenia konsekwencji braku przygotowania się do zajęć lekcyjnych);

nieudacznik (ciągle ponoszący porażki, z brakiem wiary w siebie);

turysta (bywający od czasu do czasu w szkole; odwiedzający klasę);

odtwórca (korzystający z tzw. gotowców);

kujon (uczy się wszystkiego na pamięć, często bez zrozumienia);

„ambitny książę” (uczący się dobrze i zdystansowany do klasy i szkoły);

szpaner (kochający się w pokazywaniu siebie w lepszej formie niż jest);

lizus (osiągający różne cele poprzez komplementy, donosicielstwo, nadskakiwanie);

"kanon" (zawsze przygotowany, usłużny i kulturalny);

romantyk (często zamyślony, rozmarzony, nieobecny psychicznie na zajęciach);

niepoprawny optymista (wychodzący z założenia, że jakoś to będzie);

agresor (rozwiązujący większość spraw siłowo).

A na dobry koniec kilka dowcipów o uczniach:

- Proszę Pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi swojej nauczycielce 8-letni Jasio. - Przykro mi, Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. - Ja też, będziemy uważali.

• Jasio przychodzi ze szkoły i mówi: - Tato zrobiłem dobry uczynek! - To dobrze, a co to było? - Kolega podłożył pineskę na krześle nauczyciela i gdy nauczyciel miał usiąść, odsunąłem mu krzesło.

• Nauczyciel tłumaczy uczniom, że nie ma pojęcia "większej" lub "mniejszej" połowy. Obie połowy są zawsze równe. Pod koniec lekcji podsumowuje : - Ale co ja wam będę tłumaczył! I tak większa połowa z was pewnie tego nie rozumie!

• Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora : - Ech, ta druga "b" ! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich! - Niech się pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor.- Może to rzeczywiście ktoś z innej klasy?

 |---------------------------

Dowcipy na wakacje

  

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Żegnając się z Czytelnikami na wakacje zostawiam kilka dowcipów, na czas odpoczynku. Oby był regenerujący siły.

Student wraca z wakacji i mówi do kolegi: - Szkoda że tego nie widziałeś. Jechałem na słoniu, a obok mnie dwa lwy... - I co dalej? Co dalej? - Musiałem zejść z karuzeli....

• Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć, no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn. - Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy. Kaszub: - Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem, a turyści porządni i bogaci.

Dżinn: - Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione. Warszawiak: - Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.

Dżinn: - OK. Zrobione. Ślązak: - Powiedz mi coś więcej o tym murze.

Dżinn: - No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie. Ślązak: - To nalej wody do pełna...

• Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada, pyta: - Co się u was dzieje, kumie? - Nic. To tylko teściowa śpiewa wnukom kołysanki. - Chwała Bogu! Już myślałam, że świnia wam zdycha.

• Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: Do: Moja ukochana żona Temat: Jestem już na miejscu

Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

 |---------------------------

wtorek, 7 lutego 2012 

Ostatnio dodane

  Kierownictwo duchowe (1)
 dodane: 06.02.2012
  Moje możliwości
 dodane: 04.02.2012
  Kamieński Bartłomiej
 dodane: 02.02.2012

Mastalski w radiu

Rozmowy z ks. prof. Januszem Mastalskim emitowane w Radio Bonus w każdą środę o godz. 20.15.
  archiwum rozmów

Radio Bonus

Najnowszy tekst w zamyśleniach:

  Światowy dzień walki z rakiem
 dodany: 01.02.2012

inne w archiwum zamyśleń:

rok: 2012 r., miesiące:
1 2

rok: 2011 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

rok: 2010 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 9 10 11 12

rok: 2009 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 9 10 11 12

rok: 2008 r., miesiące:
1 2 3 4 5 6 8 9 10 11 12

rok: 2007 r., miesiące:
10 11 12

w refleksjach pedagogicznych:

  Zasady edukacyjne na katechezie (7)
 dodany: 27.01.2012

w dla samotnych:

  Kierownictwo duchowe (1)
 dodany: 06.02.2012

w dziale problemy wychowawcze:

  Obraz Boga Ojca a wychowanie
 dodany: 31.01.2012

i leksykonie:

  Kamieński Bartłomiej
 dodany: 02.02.2012

Statystyki serwisu

Ilość stron w serwisie:
960
Ostatnia umieszczona:
Kierownictwo duchowe (1)

dodana: 06.02.2012

Ilość wpisów w księdze gości:

259

ostatni wpisany:
2011-11-06 23:08:54