Archiwum wpisów w blogu w sierpniu 2011
Wakacyjne ramotki (5)
środa, 03 sierpnia 2011
Wakacje to czas, w którym warto odpocząć od polityki. Stąd też proponuję kilka dobrych dowcipów o politykach.
• Mieliśmy być drugą Japonią - od tego czasu Japonia zadłużyła się na 200% PKB. Mieliśmy być druga Irlandią - od tej obietnicy zjechali z +6 na -3% wzrostu PKB. Mieliśmy być drugą Kalifornią - ich budżet jest na skraju bankructwa. Po zapowiedzi bycia drugą Norwegią Norwegowie nerwowo przeliczają swoje zapasy gazu i ropy.
• Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem.
Wyskakuje ochroniarz: - Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie! Dziadek na to: - Ja się nie boję, mam alarm.
• Trójka dzieci przechwala się które z nich ma ważniejszą mamę: - Moja mama jest historykiem w IPN, ona to ma władzę! - A tam, historykiem, moja obsługuje w IPN niszczarkę! - To jeszcze nic... moja obsługuje ksero.
• Słyszałem, ze chcesz wyjechać z Polski na stałe. - Tak, z dwóch powodów.
- Jakich - Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
- Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za cztery lata znów do
władzy dojdzie lewica. - I to jest właśnie ten drugi powód.
• Zasady walki politycznej:
1. Jeśli warto o coś walczyć, to tym bardziej warto walczyć nieuczciwie.
2. Nie kłam, nie oszukuj, nie kradnij... bez potrzeby.
3. Szczera odpowiedź może Ci przysporzyć tylko problemów
4. Fakty, aczkolwiek interesujące, są bez znaczenia.
5. Prawda jest zmienna.
6. Obietnica nie jest gwarancją.
• Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
Francuz zaprasza go do okna: - Widzi pan tę autostradę? - Tak.
- Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu: - Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna: - Widzi pan tam autostradę? - Nie. - No właśnie.
• Podczas kampanii wyborczej lepiej nie używać zwrotów zbyt brutalnych i agresywnych. Oto nasz podręczny słownik dzięki któremu kolejna kampania będzie merytoryczna i sympatyczna. Oto kilka podręcznych słówek:
Biedak, nędzarz - ekonomicznie nieprzystosowany
Żebrak - bezrobotny na praktyce
Śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
Leniwy - motywacyjnie zubożony
Głupi - inteligentny inaczej
Bałagan - alternatywna aranżacja przestrzeni
Złodziej - wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
Schlany, nawalony, pijany - przestrzennie zagubiony
Szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej
|---------------------------
Wakacyjne ramotki (6)
środa, 10 sierpnia 2011
Problemy ekologiczne w czasie wakacji są niezmiernie aktualne. Proponuję dziś lekturę pewnego tekstu, który wydaje się ciekawą refleksją nad ową problematyką
Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy ekologia i ochrona środowiska jest koniecznością czy nową modą, gdyż oba te pojęcia idealnie się dopełniają. Każdy z nas, chroniąc środowisko robi to nie tylko ze względu na potrzebę ekologicznego postępowania, ale i na panującą modę na ekologiczne życie. Jeśli oba te pojęcia przynoszą korzyści obu stronom, człowiekowi który jest modny oraz środowisku, które się oczyszcza, nie ma podstaw do rezygnacji z modnego, ekologicznego życia. Możemy korzystać z ekologicznych urządzeń, które oszczędzają energię lub są wykonane z surowców pochodzących z recyklingu, nie tracąc przy tym żadnych przywilejów życia w luksusie. Pytaniem pozostanie, czy jesteśmy gotowi na to, aby z ekologicznego życia, które było do tej pory domeną nielicznych buntowników, zrobić codzienność, aby choć w części uratować naturalne środowisko. Propagowaniu ekologicznego stylu życia zaczęła służyć także sztuka. Ta pisana przez duże S - awangardowe instalacje, czy obrazy tworzone przez znamienitych artystów ze śmieci lub z materiałów powstałych z odzysku i ta sztuka która otacza nas na co dzień - sztuka użytkowa. Na dzisiaj drewnianą mysz czy klawiaturę mogą zakupić jedynie zamożni, może nawet takie rozwiązanie nie wejdzie nigdy do produkcji masowej, jednak każdy tego typu gadżet zwróci uwagę i podniesie świadomość ekologiczną społeczeństwa (/www.systemy.nowoczesne.biz).
Jak czytam na jednym z portali (www.polskawoda.pl) coraz częściej mieszkańcy miast szukają sposobu na ucieczkę od miejskiego zgiełku. Wybór miejsca docelowego odgrywa tu kluczową rolę. Odpadają popularne kraje wakacyjne. Stajemy się coraz bardziej wymagający wobec nie tyle atrakcji turystycznych, co możliwości odpoczynku w ciszy, pośród nieskażonej natury. Nie każdy lubi bezczynny urlop, dlatego coraz więcej mieszkańców aglomeracji unijnych zamiast wylegiwać się na plaży, łączy przyjemne z pożytecznym. Coraz większą popularnością cieszą się ekowakacje, które poza wypoczynkiem na łonie natury oferują urlopowiczom prace wolontariusza na rzecz przyrody.
Warto więc przyglądnąć się bliżej wakacjom ekologicznym, które mogą świetną alternatywą na przyszły rok.
|---------------------------
Wakacyjne ramotki (7)
wtorek, 16 sierpnia 2011
Dziś proponuję tekst pióra E. Mielcarek o ekologicznym spędzaniu wolnego czasu (ulicaekologiczna.pl)
Ekologiczne wakacje to…
…podróżowanie w ten sposób, by nie szkodzić środowisku
To zasada, która funkcjonować powinna niezależnie od miejsca, w którym się znajdujemy. Skoro możemy cały rok oszczędzać energię, kupować produkty Fair Trade czy kultywować minimalizm, naprawdę nie warto z tego rezygnować właśnie teraz. Dlatego jeśli na naszym polu namiotowym nie będzie punktów do segregacji śmieci, a w pobliżu znajdować się będą głównie McDonaldy, to i tak warto poświęcić chwilę na odnalezienie miejsca ze zdrowym jedzeniem i odkładanie odpadów w taki sposób, by pozbyć się ich ekologicznie. Bo przecież nawet wykupienie noclegów w najlepszym biohotelu pod słońcem nie zwalnia nas od tego, by oszczędzać wodę.
…ekologiczne wakacje muszą być spędzane świadomie i aktywnie
Świadomie tak, aktywnie – niekoniecznie. Maksymalizacja pozytywnych efektów naszego wypoczynku czy sposobów na niego może być tylko elementem składowym ekoturystyki, ale nie musi. Tak się składa, że np. wybieranie czasem trudniejszych czy bardziej czasochłonnych sposobów podróżowania dla jednych jest sposobem na sensowne spędzenie czasu, a dla innych czymś, delikatnie ujmując, nieprzyjemnym. To, że jest moda na wczasy pełne przygód, wcale nie oznacza, że po wakacjach mamy wrócić do domu zmęczeni wyjazdem bardziej niż pracą. Nic na siłę – podczas urlopu powinniśmy przede wszystkim wypocząć.
…rezygnacja z komfortowych warunków wypoczynku
Odpowiedź jest na pewno dyskusyjna. Wydawać by się mogło, że wystarczy przełożyć cenę produktów bio (najczęściej pochodzą z górnych półek cenowych) na podróżowanie, by stwierdzić, że ekologiczne wakacje także będą kosztować więcej. Jeśli jednak tak myślimy, jesteśmy na dobrej drodze ku temu, by biura podróży zarobiły na nas niemałe pieniądze. Nie jest prawdą, że aby spędzić ekologicznie wakacje, trzeba zrezygnować z komfortowych albo luksusowych warunków. Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad. Przykład? Na wstępie warto zapytać, czy np. w hotelu, który regularnie odwiedzamy, nie mają specjalnych ofert dla osób żyjących w duchu eko. Albo zamiast wypożyczyć samochód przesiąść się do publicznych środków transportu, np. pociągu – to i tak może okazać się wygodniejsze niż kilometrowe korki na autostradzie.
…agroturystyka
…i leniwe wakacje na łonie przyrody? I tak, i nie. Agroturystyka rządzi się nieco innymi regułami niż zielone wakacje. Wprawdzie mamy możliwość spędzenia wolnego czasu wśród pól i łąk, ale niekoniecznie musi oznaczać to jakikolwiek związek z ekologią. Jedna z definicji mówi, że „agroturystyka jest rodzajem turystyki wiejskiej, która charakteryzuje się powiązaniem usług turystycznych z gospodarstwem rolnym”. I dalej: „Rytm życia gospodarstwa, wyznaczany terminami prac polowych i porami obrządku przy zwierzętach gospodarskich, przejawiający się charakterystycznymi zapachami, dźwiękami, barwami np. dźwiękiem baniek przy udoju, odgłosami bydła wypędzanego na pastwiska, pianiem kogutów, zapachem świeżego mleka itp. stanowi o niepowtarzalności i unikalności agroturystyki”. Owszem, w założeniu ma to nieco wspólnego ze zrównoważonym rozwojem czy troską o środowisko. Ale jeśli ograniczymy obcowanie z naturą do kwestii karmienia kur czy dwutygodniowego żywienia się tylko owocami lasu, będzie to zgoła płytka ekologia. I tak z agroturystyki wyjdzie nam hybryda w stylu „Awansu” Redlińskiego (książkę szczerze i niezłośliwie polecam!).
Czym innym jest kwestia zaangażowania w permakulturę. Jeśli np. wybierzemy tego typu wakacyjne warsztaty, osoby biorące w nich udział dość szybko zorientują się, że wszystko jest bardziej serio. Wczasy w duchu permakultury ze swoim świadomym budownictwem z surowców naturalnych, agroleśnictwem czy wykorzystywaniem roślin w budownictwie i produkcji wypadają zdecydowanie lepiej niż agroturystyka – przynajmniej możemy tam zobaczyć wszystkie plusy i minusy życia na wsi.
…to podróże w najbardziej egzotyczne i niedostępne rejony świata
Jeśli już w wakacje udamy się w miejsca egotyczne lub nieznane, nasz ślad powinien być jak najmniejszy – nie należy tym bardziej pozostawiać po sobie szkód. Przybywając na tereny niczym nieskażone, postarajmy się, by pozostały takie także po naszym wyjeździe. Nasza obecność w danym miejscu powinna być wówczas pozytywnym doświadczeniem dla lokalnej społeczności i środowiska naturalnego.
Poza tym warto pamiętać, że istnieją miejsca, których nie warto naruszać – nawet jeśli jesteśmy najbardziej świadomymi ekologami na ziemi.
|---------------------------
Wakacyjne ramotki (8)
środa, 24 sierpnia 2011
Dziś proponuję tekst, który mówi o ważnym aspekcie wypoczynku, jakim jest dobry sen. Może warto jeszcze w te wakacje posłuchać poniższych rad (www.polskawoda.pl). Otóż
zdrowy sen sprawia, że budzimy się w doskonałym nastroju. Jak dowodzą badania coraz mniej ludzi potrafi skutecznie odpocząć. Tymczasem okazuje się, że dobry, nocny sen to nierzadko lepszy sposób na złapanie oddechu od dnia codziennego aniżeli kolejne wakacje, spędzone pod telefonem i komputerem.
Drzemka to nie sen
Popołudniowa drzemka jest jak najbardziej wskazana pod warunkiem, że trwa nie dłużej niż kilkadziesiąt minut. Pamiętaj, że głęboki sen w ciągu dnia może utrudnić nocny wypoczynek. Kładź się wieczorem, dopiero, gdy poczujesz faktyczne zmęczenie i zadbaj o stałą porę na sen. Ciało przyzwyczajone do rutyny – regularnych okresów snu i czuwania – łatwiej reaguje na potrzebę dobrej jakości odpoczynku. Warto chodzić spać o ustalonych porach i stosować się do stałej godziny pobudki - nawet w czasie weekendów. Organizm nie wybija się wówczas z ustalonego rytmu. Zdrowy, czyli optymalny nocny wypoczynek trwa od 7 do 8 godzin w podręcznikowej porze dnia pomiędzy 22 a 7 rano. Aby dobrze się wyspać pamiętaj o dodatkowych czynnikach mających wpływ na jakość snu:
Dieta
Zadbaj o lekkostrawną kolację. Unikaj posiłków tłustych i obciążających układ pokarmowy. Sięgaj po produkty bogate w węglowodany, magnez i białko. Unikaj picia mocnej kawy, herbaty czy napojów typu cola, które zawierają pobudzającą kofeinę. Należy pamiętać o tym, żeby ostatni posiłek najlepiej spożyć na 2-3 godziny przed zaśnięciem. Przed snem oraz zaraz po przebudzeniu warto wypić 1-2 szklanek wody. Dostarczając naszemu organizmowi trochę płynów chronimy nasze błony śluzowe przed wysychaniem podczas snu. Szklanka wody tuż po przebudzeniu pomaga jednocześnie oczyścić organizm z toksyn, uzupełnia wodę w organizmie i pobudza przewód pokarmowy do pracy.
Odpowiednie przygotowanie sypialni
Zdecydowanie zdrowszy sen zapewnimy sobie wietrząc dobrze sypialnię. Odpowiedni poziom tlenu zawarty w powietrzu wpływa korzystnie na metabolizm komórek ciała, w tym komórek mózgu. Jeśli poziom tlenu jest odpowiedni, procesy na poziomie molekularnym zachodzą sprawnie i prawidłowo, co zapewnia regenerację mózgu i całego ciała. Dobrze również, aby temperatura w sypialni nie przekraczała 20 stopni Celsujsza (powinna być niższa o 2-3 stopnie od temperatury panującej w pokojach dziennych).
Relaksujący wieczór
Tuż przed snem warto się wyciszyć, posłuchać kojącej muzyki, skorzystać z relaksacyjnej i aromatycznej kąpieli. Dolanie do wody kilku kropli olejku z rumianku, lawendy czy kwiatu pomarańczy pomoże zapewnić dobry nocny wypoczynek. Relaksujący wieczór to idealny wstęp do udanego snu. Zdrowy sen sprawia, że budzimy się w doskonałym nastroju. Jak dowodzą badania coraz mniej ludzi potrafi skutecznie odpocząć. Tymczasem okazuje się, że dobry, nocny sen to nierzadko lepszy sposób na złapanie oddechu od dnia codziennego aniżeli kolejne wakacje, spędzone pod telefonem i komputerem.
|---------------------------
Wakacyjne ramotki (9)
środa, 31 sierpnia 2011
Czas na wakacyjne reminiscencje. Kończą się właśnie wakacje Anno Domini 2011. Jakie były? Jedni będą z pewnością narzekać na pogodę, inni na ceny, a jeszcze inni na warunki odpoczynku. Jedno jest jednak pewne: trzeba wrócić do pracy. Może jednak choć przez chwilę powspominać wakacyjne wojaże???
Proponuję w ramach reminiscencji pewne autentyczne wydarzenie. Otóż, w autobusie jadącym z Kairu do Palestyny przewodnik objaśniał grupie turystów ciekawe zwyczaje, panujące na Bliskim Wschodzie. Między innymi zauważył: „Przyzwyczailiście się oglądać stada owiec, których pilnuje pasterz, on zawsze idzie za nimi. W Palestynie zetkniecie się z zupełnie odmiennym obrazem: tu pasterz prowadzi owce, a stado postępuje za nim. Zwierzęta zdają się więc postępować tak, jakby znana im była Biblia. „Owce moje słuchają głosu mojego. Znam je, a one idą za mną” (J 10,27)”. Gdy turyści dotarli do Palestyny, oczom ich przedstawił się obraz wręcz odmienny od tego, który zapowiadał przewodnik. Był to pierwszy obrazek z Ziemi Świętej. Stado szło wzdłuż drogi, a na końcu postępował człowiek. Przewodnik poczuł się tym zawstydzony i ze zdziwieniem spytał głośno przechodzącego mężczyznę: - „Dlaczego idziesz za stadem, a nie przed nim? Opowiadałem właśnie gościom, że wschodni pasterz prowadzi swoje stado z przodu! „ - „Całkiem słusznie! - odparł zapytany. - W tym kraju pasterz zawsze wyprzedza owce. Ale ja nie jestem owczarzem, nie jestem pasterzem. Ja jestem rzeźnikiem”. Może już nie wracajmy do wspomnień wakacyjnych, które mogą niepotrzebnie wprowadzać jakiś smutek lub dysonans. Dajmy się prowadzić nowym, powakacyjnym planom, które kreślą perspektywę.
A na najbliższe dni i tygodnie pozostawiam jakże piękne słowa Antoniego Kępińskiego: Zwykle u największych nawet pesymistów istnieje choćby cień nadziei. Nadzieja bowiem jest warunkiem życia; musi istnieć wiara w przyszłość, gdyż życie jest ustawicznym dążeniem do przyszłości. A zatem planujmy i żyjmy nadzieją, że zrealizujemy wszelkie zamierzenia. Udanych POWAKACJI.
