
Obraz Boga Ojca a wychowanie
Jak pisze o. A. Posacki, w wychowaniu chrześcijańskim istotne dla przekazu obrazu Boga są następujące założenia:
1. Bóg jest moim Bogiem, ważnym dla mnie i dla mojego życia, który kocha mnie jako mnie i towarzyszy mi wiernie (także i w śmierci), aż do wiecznej ojczyzny we wspólnocie z Nim.
2. Bóg jest zarazem Bogiem uniwersalnym, przewyższa świat i jest od świata niezależny, nie jest związany prawami natury i przebiegiem spraw ziemskich, istnieje tak samo dla wszystkich ludzi.
3. Bóg jest "Kimś całkowicie innym", niedostępną Tajemnicą, której człowiek nigdy nie zmierzy i nie zbada. Określone tu definicje muszą łączyć się z sobą w równomiernym związku, gdyż w przeciwnym razie może dojść do zafałszowania obrazu Boga (K. Frielingsdorf).
Na tworzenie obrazu Boga decydujący wpływ mają rodzice. To oni na początku odpowiadają atrybutom Bożej wszechwiedzy, stanowią pierwszą i najwyższą instancję rozstrzygającą co jest dobre a co złe moralnie, mogą ukarać albo nagrodzić. Oni zapewniają też dziecku poczucie bezpieczeństwa. Związek rodzice – dziecko zostaje przeniesiony na związek dziecko – Bóg.
Warto pamiętać, że badania potwierdzają fakt utożsamiania obrazu Boga z obrazem rodziców, zwłaszcza ojca. Do najczęściej wymienianych czynników należą:
• preferowanie danego rodzica,
• styl wychowania dziecka,
• uczucia wobec rodziców,
• stosunek rodziców do dziecka, wiek (H. Godlewska)
Trzeba też pamiętać, iż doświadczenie zaufania, serdeczności i miłości zdobyte w kontaktach dziecka z jego otoczeniem sprzyjają otwieraniu się na Boga i nawiązywaniu z Nim silnych więzi.
Do deformacji obrazu Boga mogą prowadzić niewłaściwe działania wychowawcze:
• antropomorfizm (przypisywanie Bogu cech i właściwości upodabniających Go do człowieka);
• animizm (doszukiwanie się przez dziecko działania Boga w sytuacjach dla niego nieprzyjemnych, które zostały spowodowane przez nieuwagę lub zaniedbanie samego człowieka; lub przypisywanie magicznej mocy, która rzekomo wywiera wpływ na Boga, przedmiotom czy wypowiadanym formułom, nawet modlitwie, z którą dziecko łączy konkretne oczekiwania;
• magizm (postrzeganie Boga jako wszechmogącego i wszechmocnego czarodzieja) /H. Godlewska/
• swoisty „fetyszyzm” (przypisywanie nadmierne znaczenia przedmiotom chrześcijańskiego kultu, gestom pobożnym).
Benedykt XVI mówił podczas pobytu w Fosse Ardeatine – miejscu kaźni 335 obywateli włoskich (27.03.2011), że trzeba wierzyć w Boga miłości i życia, i odrzucić wszelki fałszywy obraz Boga, który zdradza Jego święte Imię, a tym samym zdradza człowieka, stworzonego na Jego obraz.
Dobrym podsumowaniem powyższych wskazań są słowa ks. Adama Skreczko: „Ważna też jest jakość więzi małżeńskich dla rozwoju religijnego dziecka. Rozbicie pomiędzy rodzicami wywołuje w dziecku także rozbicie obrazu Boga. Bóg nie może być Kimś rozbitym, Kimś podzielonym. Takiego Boga nie ma. Dziecko zostaje wówczas bez prawdziwego obrazu Boga. Jeżeli młody chłopak czy dziewczyna mówią: ja nie wierzę, ja nie praktykuję, czy: jestem ateistą, nie należy pytać o szczegóły tych wątpliwości. Należy zapytać wprzód o charakter ojca, charakter matki, o sytuację życia domowego i więzi między członkami rodziny. Okazuje się, że gdy młody człowiek zwierza się ze swych trudności religijnych, wątpliwości czy nawet niewiary, używa języka religijnego, używa retoryki religijnej dla pokazania wielkości przeżywanego dramatu rozbicia rodziny. Nie ma Boga!, to znaczy w tej retoryce: Nie mam rodziców! (…) Jeżeli dziecko ogląda niewłaściwy obraz ojca, to będzie miało karykaturalny obraz Boga w sobie. Z dużym prawdopodobieństwem takiego karykaturalnego Boga odrzuci, mówiąc: jeżeli Bóg jest taki, to ja w Niego nie wierzę. Ono nie poznało prawdziwego Boga, a zerwało kontakt z Bogiem, z Kościołem jako pośrednikiem łaski sakramentalnej. Winę za to ponoszą często właśnie ojcowie. Pojęcie bowiem Boga, jakie dziecko ukształtuje w sobie we wczesnym dzieciństwie pozostanie w swych istotnych rysach na całe życie. Ta zależność jest tak silna, że u młodych ludzi skoro załamuje się autorytet ojca, tracą oni wiarę religijną. Obraz ojca złego, surowego, despotycznego, którego należy się bać prowadzi do wykształcenia u dziecka obrazu Boga pełnego lęku, strachu, którego nie da się kochać, a trzeba go unikać. Natomiast stosunek ojca do dziecka pełen miłości i ciepła pozwala dziecku wykształcić w sobie pozytywny obraz Boga i pozytywną postawę wobec Niego opartą na miłości („W Służbie Miłosierdzia” 10/2006).
