
Gniew rodzicielski
Św. Jan Złotousty pisał przed wiekami, że ,,jeżeli tylko zauważysz, że strach działa na dziecko, powstrzymaj się bowiem natura nasza potrzebuje osłabienia”. Jeżeli dziecko wierzy rodzicom i szanuje ich, to nieraz wystarcza groźny wyraz twarzy, by dziecko uświadomiło sobie niewłaściwość jakiegoś postępku.
Z drugiej jednak strony gniew może być bardzo toksyczny. William Lee Carter, autor książki „Gniewny nastolatek” (Warszawa 1997) pisał: „Kiedy tak obserwuję nastolatki, zawsze myślę o domach, w których wychowywali się ci młodzi ludzie. Często jestem przekonany, że potrafię zgadnąć, którzy z nich pochodzą z "dobrych", a którzy ze "złych" domów. Ale kiedy patrzę im uważnie w oczy, nie mam już tej pewności.. Być może właśnie ten spoglądający na mnie spode łba gburowaty nastolatek ma rodziców o gołębim sercu. A ta spokojna, skromna dziewczyna być może pochodzi z rodziny, w której życie może przyprawić o dreszcz zgrozy...”.
Niestety gniew może być przyczyną wielu problemów wychowawczych, bowiem rodzice gniewliwi stają się toksyczni zarówno dla siebie, jak i dla swoich dzieci. Jak pisze A. Krasuska (miesięcznik „Zdrowie”) toksyczny gniew to ten, który występuje o wiele za często, o wiele za intensywnie i trwa o wiele za długo. Osoby, które są w bliskich relacjach z gniewającym się, odnoszą poważne straty fizyczne i psychiczne. Konsekwencją toksycznego gniewu może być m.in. głęboki smutek, depresja, wycofanie, niskie poczucie własnej wartości czy wyuczona bezradność.
Powstaje więc pytanie: jak sobie radzić z gniewem w procesie wychowawczym? Co uczynić, aby gniew nie oddalał domowników od siebie? Jak uspokajać siebie po to, aby adekwatnie reagować na sytuacje, które wywołują gniew? Oto kilka zasad, którymi warto się kierować w wychowaniu i autowychowaniu.
Zasada troski o wyciszenie. Rodzice powinni dbać o swoje emocje, psychikę i sposób zachowania poprzez szukanie czasu na odpoczynek w ciszy. Niezmiernie duża ilość hałasu sprawia, że powstaje wiele problemów z odpowiednim reagowaniem. Stąd też warto w domu mieć „oazę” spokoju ciszy, intymności.
Zasada autorefleksji. Rodzice zanim zareagują powinni mieć chwile na zapanowanie nad emocjami. Stąd też warto ćwiczyć w sobie postawę bycia człowiekiem refleksyjnym, który m.in. nie reaguje w afekcie. Warto nad tym popracować, a wtedy gniew rodzicielski stanie się mniej toksyczny.
Zasada dialogicznej postawy. Sytuacje, które rodzą gniew niosą ze sobą tendencje do monologowania. Nieraz wyjaśnienia dziecka mogą zmienić całkowicie ocenę tej sytuacji. Dialog rodzi się zawsze ze spotkania, w którym szuka się możliwości zaistnienia wszystkich uczestników!
Zasada „tłumienia przeniesień”. Jakże często gniew powstaje w wyniku przeniesienia negatywnych emocji. Zdenerwowanie będące wynikiem problemów w pracy czy w rodzinie może stać się przyczyną „szukania kozła ofiarnego”. I wtedy następuje eskalacja problemu, który tak naprawdę jest błahy. Należy więc zadbać, aby syn czy córka nie byli ofiarami rodziców, którzy nie potrafili sobie poradzić z problemami.
Zasada wychowawczego milczenia. Istnieją nieraz takie sytuacje, kiedy to komentarz rodzicielski (nawet słuszny) może ranić dziecko. Nieraz warto zamilknąć, mając świadomość, że reakcja syna czy córki może być bardzo gwałtowna. Zatem roztropność nakazuje w pewnych sytuacjach poczekać z reakcją.
Gniew rodzicielski jest bardzo niszczącą siłą. Trzeba z nią walczyć, bowiem wiele jest w stanie zniszczyć (nawet miłość). Niech pointą będą słowa Jana Pawła II: „proces wychowawczy prowadzi do fazy , do której się dochodzi wtedy, gdy po osiągnięciu pewnego stopnia dojrzałości psychofizycznej człowiek zaczyna wychowywać się sam. Z biegiem czasu owo samowychowanie przerośnie poniekąd dotychczasowy proces wychowawczy. Młody człowiek spotyka nowe osoby i nowe środowiska, a w szczególności nauczycieli i kolegów w szkole, którzy zaczynają odgrywać w jego życiu wpływ wychowawczy, dodajmy: dodatni albo ujemny” (List do Rodzin, n. 16). Aby pomóc dziecku w tym procesie nie można reagować gniewliwie.
