
Kształtowanie powściągliwości
Człowiek powściągliwy jest przede wszystkim wstrzemięźliwy, pełen opanowania i rezerwy. W obecnych czasach nie jest łatwo o kształtowanie tej cechy, bowiem cywilizacja konsumpcji narzuca postawę używania wszystkiego i wszystkich bez jakichkolwiek ograniczeń. Nie oznacza to jednak, że rodzice i inni wychowawcy są bezbronni. Oto kilka sugestii dotyczących kształtowania powściągliwości.
Od najmłodszych lat dziecko powinno być wychowywane do spokojnej, trzeźwej oceny sytuacji. Wszelka porywczość, wpadanie w gniew czy panikę jest kształtowaniem negatywnych cech. Niezależnie od tego, jaki wychowanek ma temperament można likwidować postawy gwałtownych reakcji. Należy to czynić poprzez własny przykład opanowania, ale także poprzez tłumaczenie i motywowanie. Pozostawienie bez komentarza zachowań niepowściągliwych jest bardzo dużym błędem wychowawczym.
Niezwykle ważnym zabiegiem edukacyjnym są dyskusje z dzieckiem na temat umiejętności korzystania w sposób roztropny ze zdobyczy cywilizacyjnych. Ukazywanie negatywnych skutków „nadobfitości” w używaniu oraz położenie akcentów na umiarkowanie jest istotnym elementem wychowania. Przy okazji warto stawiać wymagania, które kształtują powściągliwość. Szczególnie ważne jest demaskowanie zgubnych skutków kultu pieniądza!!! W niektórych rodzinach dzieci dostają pieniądze za to, że sprzątają swój pokój lub myją naczynia. Jest to droga prowadząca do ukształtowania człowieka zniewolonego konsumpcją.
Jakże nie wspomnieć również o bardzo ważnej zasadzie wychowawczej gruntującej postawę powściągliwości. Jest nią kształtowanie odpowiedzialności dziecka za swoje słowa i zachowania. Bezkarność wychowanka wynika często z faktu, iż rodzice nie zwracają na tę zasadę uwagi. W konsekwencji rośnie człowiek uważający, że mu wszystko się należy i wszystko wolno. Nie chodzi oczywiście o generowanie przesadnej winy, ale kreowanie osobistej odpowiedzialności dziecka za swoje wybory. Niestety, współczesne młode pokolenie lubi przerzucać ową odpowiedzialność na innych.
A na koniec proponuję dobrą ilustrację faktu, że warto zachować umiar. Otóż rybak wróciwszy z połowu siadł brzegu i patrzył na dalekie morze. Wtedy zagadnął go wścibski turysta: - Dlaczego nie weźmiesz kredytów? Wtedy można by kupić motor i połów byłby dwa razy większy. To przyniosłoby pieniądze na kuter i drugiego człowieka. Połów dwa razy dziennie - to zarobek poczwórny. Potem byłyby następne kutry, załoga, stoisko na targu, rybna restauracja, fabryka konserw - turysta mówił jak w ekstazie. - A potem? - przerwał rybak. - Potem nie potrzebujesz w ogółu nic robić. Będziesz siedział cały dzień i szczęśliwy kontemplował morze. - To robię przecież już teraz, tylko tyś mi przeszkodził - odpowiedział rybak.
