
Koniec leniuchowania
środa, 01 wrze¶nia 2010
I tak dobiegły końca wakacje (przynajmniej dla niektórych).Wracamy pełni wrażeń, ale niepokoju. Pojawiają się pytania: jak wrócić do normalnych obowiązków; jak zmierzyć się z krótszym dniem, zimniejszymi wieczorami i wcześniejszym wstawaniem? Te i inne problemy trzeba rozwiązać, bowiem tęsknoty za minionym czasem źle wpływają na kondycję zdrowotną.
Proponuję zatem zastosowanie zasady stanowczego cięcia. Chodzi o to, aby zdecydowanie pomyśleć o teraźniejszości i przyszłości, a nie wracać do minionych dni. Może więc warto uczynić jakiś plan na najbliższe miesiące. Człowiek, który ma sformułowane konkretne cele nie ma czasu na bezczynność czy melancholię.
Niestety, wszystko to, co dzieje się wokół nas nie nastraja zbyt optymistycznie. Jesteśmy coraz bardziej podzieleni, a agresja staje się głównym elementem kontaktów międzyludzkich. Dlatego też trzeba zadbać o atmosferę w sobie samym i najbliższym otoczeniu. Polacy mają tendencję do krytykanctwa i narzekania. Warto z tymi cechami walczyć w sobie, bowiem hodowanie malkontenctwa i niechęci generuje zachowania uciążliwe dla drugiego.
Nie ukrywam, iż sam mam pokusy, aby „nałożyć” na własne opinie „czarne okulary” i zacząć utyskiwać. Wiem jednak, iż łatwo wpaść w nałóg, który prowadzi do pesymizmu życiowego i smutku. Mam też świadomość, że wiele wydarzeń zarówno w polityce, jak i w życiu społecznym budzi zniechęcenie, a nawet przerażenie. Szukam wtedy niszy, w której czuje się bezpiecznie. W wielu przypadkach jest to muzyka, dobra książka czy sympatyczne spotkanie z przyjaciółmi. Każdy z nas potrzebuje takiej przestrzeni, gdzie może uciec przed hałasem współczesnej cywilizacji. Brak owej „niszy” może prowadzić do wielu problemów natury emocjonalnej.
A na dobry początek nowych wpisów w blogu dowcip, który mam nadzieję nastroi optymistycznie do przyszłości. Otóż, Kowalski idzie do swojego przełożonego.
- Szefie - mówi - mamy jutro generalne porządki w domu i moja żona potrzebuje mojej pomocy przy przesuwaniu i przenoszeniu różnych przedmiotów na strychu i w garażu. - Nie mamy rąk do pracy - mówi szef - Nie mogę dać ci wolnego. - Dzięki, szefie - odpowiada Kowalski - Wiedziałem, że mogę na pana liczyć!
