
Zamęt w świecie wartości a przemoc (1)
Przyczyny chaosu
Niewątpliwie jedną z podstawowych przyczyn tworzenia się chaosu aksjologicznego jest postmodernistyczna wizja świata, w którym istnieją zjawiska bardzo niebezpieczne dla procesu edukacji. Należą do nich:
I. „Konflikt sensu – widoczny przede wszystkim w różnych strategiach życia wychowanków i wychowujących (...).
II. Dekonstrukcja hierarchii wartości – zjawisko równouprawniania się dotychczas hierarchicznie uporządkowanych wartości czy przewartościowania w wyniku konsumpcyjno-hedonistycznych strategii życia (...).
III. Zanik autorytetów wychowawczych i ich przydatności (...).
IV. Komercjalizacja tożsamości”(Krause 2002).
Skoro jest to tak „niepokojący” kierunek filozoficzny i społeczny, warto przyjrzeć się mu bliżej. Określenie po raz pierwszy użyte w 1946 r. przez Arnolda Toynbee od lat siedemdziesiątych XX w. zaczęło być powszechnie stosowane w odniesieniu do kultury zachodniej, zniechęconej do rozumu, metod naukowych i wiary w postęp. Pod koniec I wojny światowej Oswald Spengler (1880-1936) pisał o „schyłku Zachodu”. Podczas II wojny światowej Dietrich Bonhoeffer (1906-1945) snuł rozważania na temat świata, który „osiągnął dojrzałość”. Ta myśl stała się zachętą dla teologii świeckiej, a nawet dla teologii „śmierci Boga”. Wkrótce po zakończeniu II wojny światowej podczas wykładów głoszonych w Monachium i Tybindze Romano Guardini (1885-1968) dowodził, że wiek współczesny dobiegł końca. Jacques Derrida (1930-2004), Michel Foucault (1926-1984), Jean-François Lyotard (ur. 1924) jako jedni z wielu analizowali ułomną, a nawet zranioną rzeczywistość ludzkiego istnienia. Jürgen Habermas (ur. 1929) oraz inni pisarze sprzeciwiali się postmodernizmowi, który uznali za dziwaczne, nierozważne porzucenie racjonalnego myślenia. Trendy postmodernistyczne można znaleźć w architekturze, sztuce (np. prace Andy Warhola 1930-1987), literaturze, filozofii, krytyce literackiej, egzegezie biblijnej oraz innych dyscyplinach (Collins, Farrugia 2002). Ostrze postmodernizmu jest skierowane przeciwko technizacji, unifikacji, racjonalizacji, totalizacji cywilizacyjnej ostatnich dwu stuleci, wielkomiejskości oraz użytkowo-konsumpcyjnemu stylowi życia.
Na postmodernistyczny pogląd na świat składa się kilka uderzających także w rodzinę przekonań:
1. Antykartezjanizm – odrzucający typowe dla kartezjanizmu: racjonalizm i subiektywizm. Postmoderniści są zdania, że nowożytne odkrycie przez Kartezjusza sfery podmiotowości i samoświadomości oraz czysto racjonalistyczne ujmowanie całej rzeczywistości doprowadziły świat do wielu złudzeń, w tym do błędnego przekonania, że istnieje racjonalny podmiot stanowiący podstawę pewnego niepodważalnego poznania rzeczywistości, a w konsekwencji doprowadziło do tyranii wszechmocnego rozumu, który zamiast dać człowiekowi szczęście i poczucie bezpieczeństwa, przyniósł mu lęk i poczucie olbrzymiego zagrożenia (Wielgus 2001).
2. Antyreprezentacjonizm – polegający na odrzuceniu powszechnie przyjmowanej teorii poznania opierającej się na relacji: poznający podmiot poznaje prawdziwie i kompetentnie otaczającą go i odbijającą się w jego umyśle rzeczywistość – taką jaka ona jest. Postmoderniści odrzucają tę teorię uważając, że umysł ludzki nie jest zbiornikiem obiektywnych pojęć, idei i myśli, a ludzkie poznanie bynajmniej nie odbija w umyśle poznającego człowieka otaczającej go rzeczywistości (Wielgus 2001).
3. Antyobiektywizm – polegający na odrzuceniu wiary w istnienie autonomicznego, niezależnego podmiotu poznania i obiektywnego świata, który jako taki może być przez ten podmiot obiektywnie poznany. Według postmodernistów to, co poznajemy, nie jest i nigdy nie będzie prawdą obiektywną, lecz jedynie idealizującą, subiektywną interpretacją i twórczą grą językową. Nie ma zatem prawdy obiektywnej (Wielgus 2001).
4. Antyfundamentalizm – polega na atakowaniu fundamentalizmu rozumianego jako wszelkie obstawanie przy swoich poglądach i mocne twierdzenia o czymś. W istocie antyfundamentaliści wychodzą z tych samych przeświadczeń, popadając w sceptycyzm i relatywizm (Bronk 1995). Ich doktryna polega więc na odrzuceniu możliwości osiągnięcia tez i prawd pewnych, niepodważalnych, niekwestionowanych i nie do obalenia, które mogłyby być punktem wyjścia dla innych twierdzeń. Postmodernizm odrzuca zatem klasycznie definiowaną prawdę. Postmoderniści twierdzą, że człowiek nie jest w stanie osiągnąć jakiejkolwiek wiedzy ostatecznej. Wszystko co wie, może być zakwestionowane (Wielgus 2001).
5. Antydemarkacjonizm – polegający na programowym odrzucaniu lub przekraczaniu tradycyjnych, binarnych rozróżnień, wyrażających jakieś opozycje, a w filozofii starożytnej, średniowiecznej i nowożytnej przyjmowanych jako oczywiste; do takich binarnych rozróżnień zaliczamy np. kategorie: obecność-nieobecność, istotny-nieistotny, prawdziwy-nieprawdziwy, dobry-niedobry (Wielgus 2001).
6. Destrukcjonizm – polegający na dążeniu do negowania, demaskowania, demitologizowania, podważania, kwestionowania i destrukcji w odniesieniu do całej zastanej kultury, w stosunku do wszystkich istniejących w niej struktur, schematów czy instytucji. Chociaż moderna odrzucała tzw. przesądy, zwłaszcza religijne i obyczajowe, to wysoko ceniła jednak prawo, ład, porządek i rozum naukowy. Postmodernizm natomiast wszystko to neguje, a stawia na nieograniczoną niczym wolność, otwartość, tolerancję, pluralizm i globalizm (Wielgus 2001).
7. Antyhumanizm – polegający na odrzuceniu koncepcji człowieka jako racjonalnego i autonomicznego bytu; na krytyce doktryny o uniwersalnej naturze człowieka oraz teorii o wyjątkowym, centralnym miejscu człowieka we wszechświecie i rzekomego prawa człowieka do panowania nad światem i nad innymi formami życia.
8. Antymetafizyczność – polegająca na całkowitym odrzuceniu metafizyki, która przyjmuje istnienie oczywistych zasad, takich jak: zasada niesprzeczności, tożsamości, przyczynowości, wyłączonego środka; metafizyka ta szuka niezmiennej istoty rzeczy, która przyjmuje istnienie substancji, ducha, duszy, natury, osoby itd. Odrzucenie metafizyki powoduje odrzucenie racjonalnego dojścia do transcendentnej nadprzyrodzonej rzeczywistości, co więcej, jest jej całkowitym zakwestionowaniem (Wielgus 2001).
Jak więc widać, postmodernistyczne patrzenie na rzeczywistość niesie ze sobą – można tak powiedzieć – nieobliczalne skutki. W wymiarze społecznym „przyjęcie ideologii ponowoczesności prowadzi do uzasadnionego lęku obywateli wobec wszelkiej władzy, zwłaszcza wobec tych przedstawicieli władz ustawodawczych, którzy oficjalnie przyznają, że działają w pustce aksjologicznej, ta zaś daje niekontrolowane pole działania ludziom żądnym pieniędzy i władzy. W tej perspektywie wszystko jest subiektywne – według ponowoczesnych prawników nie sposób ustalić obiektywnej definicji np. pornografii, obrazy uczuć religijnych czy molestowania seksualnego. W wymiarze społecznym ponowoczesność prowadzi zatem do szybkiego wzrostu przestępczości, korupcji i anarchii oraz do poczucia zagrożenia i bezradności u większości obywateli” (Dziewiecki 2004).
Można więc powiedzieć, że ideologia postmodernizmu prowadzi do całkowitej atomizacji ludzi pozbawionych oparcia w stałych wartościach; ludzi wykorzenionych z tradycji, religii i kultury; ludzi, których w wielu konsumpcyjnych zachodnich społeczeństwach już nic ze sobą nie łączy. Jest to forma pewnego rodzaju pogaństwa. Wbrew pozorom pogaństwo nigdy nie umarło. W ciągu wieków zmieniało tylko swoje oblicze. Zmieniało bogów i sposoby oddawania im czci. Zaczynało się ongiś i zaczyna dziś wraz z odrzuceniem planu Bożego objawionego w Jezusie Chrystusie, czyli wraz z odrzuceniem Jezusa Chrystusa (Michalik 2001).
Jeszcze bardziej destrukcyjne skutki ideologii pogańskiej można zaobserwować w życiu osobistym, rodzinnym i obyczajowym współczesnego człowieka, a „wiąże się to z kultem subiektywizmu, z zawężoną i zaburzoną hierarchią wartości (tolerancja i demokracja postawiona ponad miłością i prawdą), z promowaniem doraźnej przyjemności jako głównego kryterium działania. Człowiek ponowoczesny przypisuje sobie boskie atrybuty: pełną świadomość, zupełną nieomylność, nieograniczoną wolność, całkowitą samowystarczalność. Zamiast odróżniać dobro od zła, człowiek postmodernistyczny miesza dobro ze złem i toleruje zło. Popada w coraz poważniejsze konflikty, cierpienia i coraz bardziej nie radzi sobie z własnym życiem” (Dziewiecki 2004).
W tym miejscu warto przyglądnąć się głównym przejawom owego zamieszania aksjologicznego, które nade wszystko uderza we współczesną rodzinę, a zwłaszcza w jej funkcjonalność.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, powielanie w wersji elektronicznej lub w innej formie zabronione.
