naglowek

Antypedagogika

We współczesnej teorii wychowania coraz większą rolę zaczyna odgrywać psychologia humanistyczna i antypedagogika. Nurty te – jak pisze S. Wołoszyn - radykalnie przeciwstawiają się wszelkiej pedagogice wychowania autorytarnego, represyjnego, opartego na przedmiotowym i manipulacyjnym traktowaniu wychowanka. Wychowanie takie nie jest uprawnione, narzuca bowiem dziecku gotowy, cudzy system wartości. Formułą ogólną antypedagogiki jest wspierać, a nie wychowywać, co pozwala budować autentyczne, oparte na wzajemnej przyjaźni stosunki między dorosłymi a dorastającymi.

W antypedagogice trudno jest znaleźć jednolitą myśl, jedną koncepcję. Jej rzecznicy wyrażając protest przeciw wychowaniu i przeciw pedagogom wchodzą często w konflikt z ludźmi, którzy w zasadzie zajmują podobne stanowisko. Podstawowa zasada antypedagogiki mówi, że dorośli nie są odpowiedzialni za dziecko, gdyż ono samo jest odpowiedzialne za siebie. Samo wie, co dla niego jest dobre, a co złe. Dorosły nie może wiedzieć, co dla dziecka jest najlepsze. Dziecko od urodzenia jest pełnowartościowym człowiekiem. Termin „antypedagogika” pojawił się już rok wcześniej w 1974 r. w artykule niemieckiego profesora pedagogiki Heinrich Kupffera pt. „Antypsychiatria a antypedagogika” i rozumiany był jako żądanie odrzucenia wszelkich przymusowych działań pedagogicznych na rzecz indywidualności, spontaniczności i subiektywizmu. Jednak powstanie nowego nurtu myślowego – antypedagogiki – łączone jest dopiero z rokiem 1975 i wtedy nadane zostało nowe znaczenie. Od tego momentu antypedagogika rozumiana jest jako odrzucenie wszelkiego pedagogicznego myślenia i wychowania, które stanowi zagrożenie i jest instrumentem terroru.

Za Bogusławem Śliwerskim można w antypedagogice przyjąć podział na trzy odmienne nurty. Pierwszy z nich nazywa nurtem rewolucyjno – kontestacyjnym, którego zwolennicy w radykalny sposób krytykują postępowanie według zasad pedagogiki. Zdaniem najbardziej „wojującego” antypedagoga - Ekkeharda v. Braunmühla pedagogika powoduje okaleczenie wychowanków, ponieważ nie przyjmuje ich takimi, jakimi są, ale dąży do ich przemiany i udoskonalenia, kosztem pozbawienia autonomii i zniewolenia.

Nurt radykalnie emancypacyjny tworzą ci antypedagodzy, którzy zaangażowali się w walkę o równouprawnienie dzieci i młodzieży. Jego odrębność polega na szczególnym ujęciu kwestii równouprawnienia dzieci w życiu rodzinnym, a także dotyczących oświaty. Rzecznikami tego nurtu w pierwszym rzędzie byli J. Holt i H. Ostermeyer, którzy, radykalnie formułując swoje żądania, dążyli do realizacji założeń Deklaracji Praw Dziecka z 1959r. i Konwencji Praw Dziecka z 1989 r. Ponadto występowali przeciw sztucznej taksonomii praw dziecka, walcząc o całkowite równouprawnienie dzieci z dorosłymi, by prawo traktowało wszystkich swoich odbiorców jednakowo.

Rzecznikami trzeciego w typologii Bogusława Śliwerskiego nurtu romantyczno–idealizacyjnego są: H. von Schoenebeck, C. Rogers, F. Leboyer czy W. Hinte. Nurt ten charakteryzuje się kontynuacją założeń romantycznych ruchów wolnościowych m.in. rewolucji francuskiej, tj.: wolność, równość, braterstwo; jak i związkiem z idealizującą opcją psychologii humanistycznej, tzn. wiedza o człowieku ma być konfrontowana z głębią jego natury. Preferowana ponad wiedzę zdobytą przez doświadczenie jest wiedza zdobyta przez miłość – wiedza taoistyczna.

Obecnie H. von Schoenebeck jest jednym z największych autorytetów w dziedzinie antypedagogiki, a szczególnie jej wewnętrznego nurtu – amikacji, czyli przyjaznego nastawienia w stosunku do dzieci, którego twórcą jest on sam. Głównymi zasadami amikacji są:

• równoważność

• postmodernistyczne nastawienie

• subiektywizm

• samoodpowiedzialność

• postpedagogiczność

• autentyczność

• postawa socjalna

• konstruktywizm

• wolność od wychowania

• uczuciowość

• poczucie rzeczywistości

• empatia

W moim przekonaniu antypedagogika wnosi duży niepokój do pedagogiki i wprowadza zamęt. Konsekwencje związane z antypedagogicznym myśleniem są niebezpieczne, bowiem hołdują źle pojętemu pajdocentryzmowi. Dziecko ma coraz więcej praw, a coraz mniej obowiązków.

Tekst wyedytowany: 2007-12-06 21:31:07
niedziela, 20 maja 2012 

Mój leksykon

A

B

C

D

E

F

G

H

I

J

K

L

M

N

O

P

R

S

Ś

T

U

W

Z